|
A się uparliście na tego 10 czerwca. Jak będą przed 10 to będą, a jak nie będą to nie będą. My nie jesteśmy Realem Madryt żeby sobie wybrać zawodnika jakiego chcemy i żeby dawać za niego tyle ile chcą inne kluby. U nas ogląda się każda złotówkę po kilka razy i nie możemy sobie pozwolić na wybór. A jeśli już upatrzy Stan jakiegoś grajka na poziomie to potem musi ciężkie negocjacje przeprowadzać jak to było z Maorem. To wszystko trwa sporo czasu.
Trzeba wierzyć w profesjonalizm Stana i w to co mówi w wywiadach. Należy ufać w tajemniczą listę kilku nazwisk na każdą pozycje i w to że negocjują z zawodnikami. A czy ci zwodnicy zasilą nas jutro czy za miesiąc to już nie ważne.
Wiadomo, że marzeniem jest pełna kadra na początek okresu przygotowawczego, ale przypominam my nie jesteśmy Realem. Nas na to nie stać. A nawet gdybyśmy tym Realem byli toi tak by nie było kadry skompletowanej na początku okresu transferowego. Kluby z wyższej półki, szczególnie w Anglii swoje transfery dopinają minuty przed zamknięciem okienka i nikt nie płacze, że zgrania nie będzie w drużynie.
|