0 22 napisał(a):

Bez przesady, bo widze ze sie nowa historia tworzy. Owszem Legia nie osiąga już wyników jak choćby w świetnych dla nas latach 90tych, ale jest kilka klubów w Polsce, które miały zdecydowanie bardziej wstydliwe wpadki w ostatnich latach od nas. Prześledzmy ostatnie powiedzmy 6 występów Legii w pucharach.
04/05 - zmasakrowaliśmy FC Tiblisi, odpadliśmy z Austrią Wiedeń. Żadnych wpadek. Rozwalenie Gruzinów to był obowiązek, natomiast Austria Wiedeń to nie są ani mocarze ani ogórki.
05/06- Zmasakrował nas Zurich. Drużyna lepsza od Austrii. Wygrywali ostatnio z Milanem (i remisowali), pokonali Toulouse. Ani mocarze ani ogórki.
06/07 - gładko wygraliśmy z Islandczykami, przegraliśmy z Szachtarem z którym nikt w Polsce wtedy nie miał żadnych szans - przegraliśmy wyraznie, chociaż... wyniki na to nie wskazują. Następnie odpadliśmy z Austrią Wiedeń. Ani mocarze ani ogórki. Tym razem mecze były bardziej wyrównane.
07/08 -Vetra. Nie sposób oceniać, bo zagraliśmy jedną połowę, w której było 0-2, chociaż nie uznano nam prawidłowo zdobytej bramki. To największa wpadka Legii w ostatnich 6 latach bez dwóch zdań.
08/09 - Spokojnie pokonaliśmy Gomel, wyraźna porażka z FK Moskwa ze zdecydowanie lepszej ligi.
09/10 - Spokojnie pokonaliśmy Gruzinów, stoczyliśmy dwa fajne, wyrównane mecze z Broendby. Ani ogórki ani mocarze.
|
FC Zurych to były wówczas ogóry i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże. Graliście wówczas kaszane, a wystarczyło wejść wówczas na waszą dawną stronę nieoficjalną, aby przeczytać komentarze pomeczowe i jakie bluzgi na piłkarzy leciały.
Wasz drugi pojedynek toczył się z Austrią Wiedeń zajmującą wówczas jak dobrze pamiętam ostatnie miejsce w lidze i się ledwo uratowali - nie wiedzieć czemu nie wspomniałeś o tym.
FK Moskwa drużyna zajmowała wówczas 12 lub 13 w lidze rosyjskiej i również broniła się przed spadkiem.
Piszmy prawdę. My dawaliśmy dupy w pucharach nie raz podobnie jak wy. Zaklinanie rzeczywistości nic nie da.
PS.
Co to za klub Gomel ? Ja wiem, że Legia grała z FK Homel. Kibicu Legii wypadałoby znać nazwy swoich przeciwników z Pucharach, bo wielu ich nie było.