Takie, że piłkarze milczą, bo liczą na powołanie, a trener powołuje Mierzejewskiego czy Piszczka, bo liczy na milczenie. Ponadto po, nazwijmy to 'piłkarskim świadku' krąży plotka, że Smuda wciąż dostaje od KGHM 80 tys miesięcznie - poza pensją od PZPN. Za co? Nie wiadomo.
