Ciąg dalszy historii o biednym doktorze G tak zgnębionym przez Ziobrę i policyjne państwo IV RP :
"Znany kardiochirurg Mirosław G. usłyszał zarzuty spowodowania śmierci pacjenta. - dowiedziało się Radio Zet
Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzut nieumyślnego narażenia pacjenta na utratę życia. Chodzi o przypadek pozostawienia gazy w sercu pacjenta. Błąd naprawiono tydzień po operacji, ale operowany Florian M. zmarł po trzech miesiącach.
Drugi poważniejszy zarzut - nieumyślnego spowodowania śmierci - wynika z faktu, że doktor G. został powiadomiony przez sanitariuszkę, że mógł pozostawić gazik, ale zbagatelizował tę informację."
http://www.rp.pl/artykul/667861_Miro..._pacjenta.html