^^ Wtedy LM i Puchar Europa nie były by tak prestiżowe. Granie z mocnymi zagranicznymi drużynami, to ma być cel, a nie sparingi z tymi, którzy odpadli. Czekasz rok, żeby grać z ekipą z poza twojego kraju, musisz dać z siebie wszystko, żeby ich ograć i awansować dalej. To jest adrenalinka, podnoszenie poziomu sportowego drużyny. Jesteś słaby odpadasz i czekasz rok na kolejną szansę, w tym czasie się wzmacniasz i próbujesz ponownie. To jest to o co chodzi w pucharach europejskich. Sparingi o pietruszkę nic nie dają, nawet remis z Liverpoolem
Śląsk w tym roku ma szansę na pokazanie się z dobrej strony w eliminacjach, liczę na kilka dobrych meczów w ich wykonaniu, może awans?
Jagiellonia - im sukcesu nawet wróżka nie wróży. Potrzebują wzmocnienia i więcej konsekwencji ze strony trenera. Atmosfera i jakiś dobry transfer, może to jest to czego potrzebują.
Legia się zbroi, buduje... ale jak główny inżynier jest pomiatany przez inwestora, to może i nawet po transferach się ten bubel zawali. Ale powodzenia, może daleko nie zajdą w eliminacjach, jednak kibice... tak, dla kibiców Legii nie ma granic.
Panowie nie ma co randerować przeciwników polskich drużyn w pucharach i oceniać przeciwników pod kątem przejścia/nie przejścia. Polska piłka jest nie przewidywalna jak kibice z Izraela skandujący nazwę naszego klubu.
Największe szanse na grę w grupowej fazie europejskich pucharów musimy dać Wiśle, oby do IV rundy eliminacji nasza BG doszła. Potem będzie już hymn LM na stadionie przed decydującym dwumeczem o awans do grupy. Jak przegramy, jesteśmy w grupie Pucharu Europa. Jednak trzeba pamiętać, że celem nadrzędnym jest LM!
Śląska też trzeba wyróżnić, grają ładną dla oka piłkę. Do 90 min + doliczony czas, zostawiają kawał serducha ba boisku, osiągnęli w tym roku największy ligowy sukces od lat, mają możnego sponsora, zaraz nowy stadion. Jeżeli ktoś oprócz Wisły miałby namieszać w tym roku w pucharach, to właśnie Wrocławianie!
Lega z Jagiellonią są w podobnej sytuacji, trochę zachwiane pozycje trenerów wśród właścicieli, jak i samych piłkarzy. Obaj po sezonie dowiedzieli się, że mają jeszcze co najmniej rok na pokazanie swoich umiejętności trenerskich. Może to zaskoczyć w pucharach, może nie zaskoczyć. Pozostanie to dla kibiców zagadką, przynajmniej do 90 minuty pierwszego meczu w eliminacjach.