No, ale życie Ci zatruli przez ten rok. W tej sprawie też chodzi o to, żeby Małemu je zatruć. Jak znam życie to wezwania do prokuratury będą kolidowały z wyjazdami na zgrupowania lub nawet z terminami meczów wyjazdowych. Zamiast na trenningu będzie musiał słuchać głupkowatych pytań na miejscu.
Gdyby nie zlecenie, to normalna prokuratura wogóle nie wszczynałaby śledztwa widząc, że ten temat to kabaret i można się co najwyżej skompromitować. Ale jak widać polecenie to polecenie. Może ktos dostanie awans za dyspozycyjność.