|
Sam mecz to był jawny piknik. Widać, że naszym się nic nie chciało, jedynie Maor coś próbował szarpać, ale szybko został wyeliminowany. Małecki grał... A On coś grał? Kirm zupełnie niewidoczny. Najbardziej we wczorajszym meczu podobał mi się Czarek Wilk.
Jeszcze parę słów poświęcę sektorowi C, chociaż wiem, że to nie ten temat. "Gniazdowi" - najpierw każą czekać co zacznie G śpiewać, a po chwili sami zaczynają prowadzić doping. A już o buractwie niektórych na G3 nie będę pisał, bo aż szkoda klawiatury...
|