W zasadzie ten tekst nie powinien powstać. Teoretycznie wszyscy powinni wiedzieć. Jednak najważniejsze media potrafiły tak ładnie zakamuflować istotę sprawy, że część ludzi dało się ogłupić. Ogłupić do tego stopnia, że nie widzą potrzeby pokazania opinii publicznej iż się z czymś nie zgadzamy.
Karać, karać, karać
Za zadymy (ach, cóż to były za zadymy – starsi kibice uśmiechają się z politowaniem – śmiechu warte) jakie miały miejsce w Bydgoszczy, zamknięto stadiony w Poznaniu i Warszawie. Najnowsze. Pewnie również – najbezpieczniejsze. Jeśli to nie dociera do zniewolonych umysłów kibiców Śląska, to powinien dotrzeć inny fakt.
Nie widzieliśmy meczu Śląska z Bełchatowem. Nie widzieliśmy, bo ryży tak sobie zażyczył. W myśl zasady: „ja wam pokazuję stadion, wy znajdźcie paragraf.”.
Tak bzdurnego uzasadnienia dla zamknięcia stadionu, na którym ponoć było ostatnio najbezpieczniej, jeszcze nie widzieliśmy.
Ktoś sobie przypomniał o jakiejś petardzie sprzed pół roku. Ktoś inny twierdzi, że wybuchła poza stadionem. Zauważono, że w naszym, prywatnym pociągu (był wynajęty) zaciągnięto hamulec bezpieczeństwa (za co zapłacimy karę, co jest ujęte w umowie o wynajmie pociągu). We wniosku napisano także, że na stacji Legnica odpalono race. I że dwie petardy wybuchły na stadionie w Lubinie podczas meczu Zagłębie – Śląsk.
Absurd poganiany absurdem
Dobra, te petardy. Jeśli byśmy zostali potraktowani analogicznie do Widzewa po ich „występie” w Poznaniu (narzucali kilkadziesiąt rac na murawę i sektory miejscowych), to może jakiś zakaz wyjazdowy jeszcze byłby w miarę zrozumiały. A tu zamknięto stadion Śląska, na którym nie stało się nic. Kompletnie nic.
Nawet nikogo na nim w opisywanym czasie nie było.
Widzewowi zamknięto stadion za wywieszenie haseł, które się ryżym nie spodobało.
Jeśli to jest jeszcze nic, to inny przykład braku normalności. Dotyczący wszystkich. W całej polskiej piłce zakazano jeździć kibicom na mecze wyjazdowe. Nabroili fani Legii, Amiki, Śląska – zakaz dostali kibice z Niecieczy, Radzionkowa, Ząbkowic, Rzeszowa, Świnoujścia… nie tylko z najwyższych klas rozgrywkowych, lecz nawet z klas A czy B.
Czy wciąż ktoś uważa, że nie ma powodu do protestu?
A fakt zakazu wywieszania jakichkolwiek transparentów? A karanie za hasła typu „Tusk MA TOLĘ”, bo zbyt kojarzy się z podejrzanym ideologicznie „Tusk – matole”?
Jeśli to w czyjejś ocenie nie jest powodem do protestowania, to znaczy że można go swobodnie skazać na śmierć za rzucenie peta na posadzkę. I tak nie zaprotestuje.
Jeszcze raz sobie przypomnijcie, gdzie byliście przed dwoma tygodniami, gdy Śląsk grał z GKS-em Bełchatów. I pomyślcie, gdzie być powinniście.
Odebrano nam radość z oglądanie bardzo ważnego zwycięstwa. Kto odebrał, za co i dlaczego?
O tym właśnie jest ten tekst.
I niech ktoś, po jego przeczytaniu nie twierdzi, że wszystko jest w porządku.
http://www.fanslask.pl/?p=6001