Grantar napisał(a):

Nie żyjmy przeszłością.
Nie wiesz jak gra Kosa teraz ....
Za ile lat stwierdzisz, że Kosa już nie ma tej szybkości, wytrzymałości, siły ?
trzeba pamiętać o czymś takim jak wartość sportowa .... nie wszystko się da nadrobić zaletami mentalnymi.
Co z tego że by nie zniósł jak leszcze nas roznoszą - może i by się darł na kolegów ... aż by się zmęczył
Ma grać za za Małeckiego ?
Zawodnik na "kilkanaście minut" .... nie wiem czy z taką funkcja by się Kosa pogodził.
Z cementowaniem szatni tez bym nie przesadzał , biorąc pod uwagę aktualny skład Wisły ... to nie są chłopaczki do ustawiania.
|
To nie jest kwestia "życia przeszłością".
Wiemy jak Kosa gra teraz - pokazuje to jego obecna sytuacja w klubie, który wciąż chce go zatrzymać oraz całkiem niedawne dokonania, gdy Z POWODZENIEM grał w LM, gdzie był chwalony. Będąc już wtedy dla wielu tutaj piszących "piłkarskim emerytem"
Teraźniejszość broni go równie mocno jak przeszłość.
Nie jest z nim źle, śmiało można też bronić poglądu, że nawet dziś byłby absolutnie czołowym skrzydłowym naszej ligi, tak jak jeszcze starszy Frankowski jest czołowym napastnikiem. To jest ta wartość sportowa uprawniająca do widzenia w nim niekwestionowanego wzmocnienia drużyny i kadry. O wartości mentalnej, charakterologicznej, itd. już nie wspominam.
Warto jednak zauważać, że obecnie w kadrze zespołu Wisły nie ma zawodnika równie pazernego, charyzmatycznego, nieobliczalnego, odważnego, pewnego siebie w każdej sytuacjii - Kosa i w tym względzie byłyby brakującym ogniwem zespołu, uosabiającym wartości w sporcie bezcenne.
Jeszcze starszemu Sobolewskiemu jakoś wieku nie wytykasz i nie protestujesz, gdy zarząd przedłuża z nim umowę.