ale kogo Ty porównujesz? Kosowskiego, który w każdym poważnym zagranicznym klubie był statystą? (nie licząc jednej chyba rundy w Niemczech), z resztą na Cyprze też zawsze różowo nie było...
A Baszczyński jak odchodził to już przestawał dawać radę na boku, a teraz nagle po 2 latach będzie wzmocnieniem na puchary...
chyba ktoś w końcu stworzył maszynę do przenoszenia w czasie