rafkur napisał(a):

Ciągle wielu przywołuje przykład Legii i ich milczącego protestu zakończonego sukcesem. No to ja się pytam: co w dłuższej perspektywie uzyskali kibice Legii? Jak dla mnie na dzień dzisiejszy u nich wygląda to tak:
1) bilety o wiele droższe,
2) krzyczeć sobie mogą pod warunkiem, że krzyczą sobie to na co im pozwolono - inaczej zakaz stadionowy,
3) podobno walczyli o odwieszenie zakazu dla Starucha - czy aby on aktualnie takowego nie ma?
4) ochrona miała być cywilizowana - no to jest, wyprowadza kulturalnie bez prawa powrotu.
|
Tyle tylko, że nie zauważyłeś chyba, że kibice Legii startowali z trochę innego poziomu do negocjacji niż robiły to inne kluby (np porozumienia Lecha z kibolami). My byliśmy gnębieni przez klub w każdym tego słowa znaczeniu.
Poza tym mieszasz pojęcia, bo za odpalenie np racy dostaje się zakaz, ale na wniosek policji, to oni chcą nagrań z monitoringów i klub musi je udostępnić.
Zakaz S.? Przecież został mu zdjęty (tak jak wielu innych osobom, dostali czystą kartę). A to co wydarzyło się później nie ma nic wspólnego z podpisanym porozumieniem. Nie wiem o co Ci dokładnie chodzi w tym punkcie?
Krzyczenie? A to czasem nie czepia się kibiców Komisja Ligi? To oni dają przecież kary finansowe za przekleństwa itp a nie klub.
Bilety? Na Żylecie ujdą, nie są wcale aż tak drogie. Pozostałe trybuny to już inna sprawa.
Nie wiem czy zauważyłeś, ale iti chciało na nowym obiekcie wprowadzić Anglię, a więc siedzenie na swoim krzesełku i brak możliwości stania. SKLW wywalczyło na Żylecie (chociaż czasem chodzę na wschodnią i też stoję cały mecz i nikt się mnie nie czepia) to, że nie trzeba było stać (a raczej siedzieć) na miejscu na który ma się bilet- jak dla mnie spore ustąpienie iti.
No i myślę, że sprawa kluczowa- to SKLW rozprowadza 90% biletów na wyjazdy, tylko 10% trafia do klubu. W tym przypadku duży sukces Stowarzyszenia. Dzięki temu na wyjazdy jeździ dość ogarnięta i kumata ekipa (co pokazał finał PP z Lechem).