Ja pisałem o tym wielokrotnie, że klub to taki organizm gdzie ani sami piłkarze, ani sam trener, ani sam zarząd nie zrobią wyniku. Ba, nawet przy niekorzystnych warunkach te trzy dobrze współdziałające elementy mogą nie przynieść upragnionych sukcesów. I co wtedy? Pozostaje powiesić się.
Ja mam do Weiss'a jeszcze większy dystans niż do Skorży, który sobie kompletnie nie poradził w Warszawie. Nie poradził na gruncie transferowym, jak i trenerskim (forsowanie paralityka Ogbuke). Będę się przyglądał sytuacji bardzo uważnie.
Jak ktoś chce to wrzucam link artykułu i jego fragment. Weiss w mniej pozytywnym wydaniu.
http://legia.com.pl/pl/30157,Krol_re..._Saturnie.html
Cytat:
Wreszcie przygoda z Saturnem Ramienskoje. Ten etap w życiu pana Weissa najbardziej nas interesuje, ponieważ właśnie wtedy pracował poza ojczyzną. "W 2007 roku Saturn pod wodzą Weissa zajął w Premier Lidze 5. miejsce, czyli najlepsze w swojej historii" – czytamy w gazetach. To prawie prawda. Saturn, owszem, zajął 5. miejsce, tyle że nie jest to sukces Weissa, który odszedł z klubu (a raczej został z niego wyrzucony przez gubernatora obwodu moskiewskiego) 31 maja 2007 roku. Konkretnie – Słowak odszedł po dziesięciu kolejkach, w których jego ludzie zanotowali 1 zwycięstwo, 7 remisów i 2 porażki. Weiss zostawił zespół na 13. miejscu w tabeli. To jego następca, Gandżi Gadżijew, wywindował Saturn na 5. miejsce. Równie dobrze można by więc napisać, że drugą pozycję w lidze Śląsk Wrocław zawdzięcza Ryszardowi Tarasiewiczowi.
Weiss obejmował Ramienskoje na początku 2006 roku w glorii autora największej sensacji Ligi Mistrzów w sezonie 2005/2006. Słowak dostał pełną swobodę, a przede wszystkim pieniądze. W tym czasie Saturn był jednym z najsilniejszych finansowo klubów ligi rosyjskiej. Jego właścicielem była administracja terenowa, która jednak nie potrafiła zarządzać klubem. Dlatego władza została złożona w ręce Słowaka. Ten zawiódł. Bardziej nawet niż Maciej Skorża w obecnym sezonie. Trener Maciej zdobył przynajmniej Puchar Polski. Weiss w Saturnie nie zdobył nic.
Już w pierwszym sezonie Saturnowi pod wodzą Weissa nie szło dobrze. Zespół zajął 11. miejsce notując w 30 meczach 7 zwycięstw, 16 remisów(!) i 7 porażek. W systemie, w którym za zwycięstwo przyznaje się trzy punkty, nie było to wielkie osiągnięcie. Jeśli dodamy do tego wspomniany wyżej bilans sezonu 2007 w wykonaniu Słowaka (przypomnijmy: 1-7-2), to nie budzi zdziwienia, że żegnając się z Weissem 1 czerwca 2007 roku „Kommiersant” złośliwie napisał: „Jedyny tytuł jaki zdobył Weiss w Moskwie to tytuł „króla remisów”…
|