sanderuss napisał(a):

|
A nie przyszło Ci do glowy ze ta cala" lewacka impreza" ma na celu obalenie proby reaktywacjii ZSRR pod nazwa Zwiazku Socjalistycznych Republik Europy?
|
Na pewno to nie jest przemyślanym celem tej całej niby rewolucji. Tak naprawde nie ma jasnych postulatów protestujących. Wszystko opiera się na zasadzie 'walki z systemem' i 'chcemy żeby było nam się lepiej". Hiszpanie są za głupi żeby stawiać jakiś postulaty, a już na pewno nie będę protestować przeciwko Unii, niestety. Choć może przy okazji pojawią się i takie hasła, ale raczej stawiane bezmyślnie. Zresztą główną winę za kryzys w Hiszpanii ponosi jednak skrajnie lewicowy rząd Zapatero. Inna sprawa, że jego polityka idealnie współgra z zasadami narzucanymi przez Brukselę.
Unia i tak czy siak prędzej czy później się rozleci. I to własnie najpewniej z przyczyn gospodarczych, pewnie związanych ze wspólną polityką gospodarczą i walutowa, która jest lewacką utopią, nierealną w takich warunkach. Jednak wydaje mi się, że rozpad rozpocznie się od któregoś z ważniejszych krajów jak Wielkiej Brytanii (zawsze eurosceptycznej) czy może nawet Niemiec czy Francji. Gorzej, że ludzie w większości krajów Europy, na czele z Hiszpanią, są już całkowicie zarażeni przez światłych brukselskich polityków lewicowym myśleniem i żadne rozsądne argumenty ich nie przekonają. Stąd też nieunikniony rozpad takiej Unii jaka istnieje w tym momencie może być dość burzliwy.
Obecna cała ta rewolucja pewnie sama wygaśnie. Hiszpanie w przeszłości nie raz manifestowali na ulicach, ale nigdy nic konkretnego z tego nie wynikało. Za rok są wybory, pewnie wygra Partia Ludowa i zobaczymy jak sobie z kryzysem poradzi. Niestety to już nie jest ta prawica z czasów Aznara, więc niekoniecznie musi być tak kolorowo.