Zasady zasadami. Pytanie tylko co mógł zrobić Pareiko by nie wejść w konflikt z chorymi przepisami.... bo jedyne co mógł to zostawić bramkę pustą i biec w lewo tudzież w prawo. Szedł na piłkę i kartka wg przepisów zgodna ale czy z duchem sportu


..... za ch...ja. Patrząc jak napastnik w niego wpadł na przysłowiowym "pełnym kurczaku" - no bez jaj. Zero winy Pareiki.
PS. Dajcie już spokój piłkarzom za porażkę i przestańcie pieprzyć o braku profesjonalizmu. Sami na ich miejscu chlalibyśćie jak student w Juvenalia przez cały tydzień, trzeźwiejąc w autobusie do Warszawy. Zawsze tak było jest i będzie. Legia mistrzem a my ich klepiemy u nich. Wisła mistrzem - Legia nas klepie. Przyjmijcie i zaakceptujcie to. Nieprędko się to zmieni.