|
Niektórzy tutaj porównują nasze porażki z teoretycznie słabszymi klubami w pucharach do tego co się wydarzyło na Łazienkowskiej. Nie ma porównania. Tam mieliśmy do czynienia z meczami o stawkę, na które nie potrafiliśmy się zmobilizować i spiąć, tutaj był mecz o nic... Więc nie są to analogiczne sytuacje i nie należy wyciągać z nich zbyt daleko idących wniosków. Tak po prostu działają nasze umysły. Potrzebujemy marchewki, żeby podcinać sobie żyły, a jak jej nie ma, drepczemy. Rozumiem rozczarowanie wielu kibiców, którzy zawsze i wszędzie, niezależnie od okoliczności, dają sobie wszystko, ale najwyraźniej piłkarze nie są tak doskonali... I w dodatku na całym świecie, bo w meczach o nic Arsenal pozwala wbić Legii 5 goli, co w meczu o stawkę nie miałoby prawa się przytrafić.
|