Wyświetl pojedynczy post
domenica90
Senior Member
 
 
Od: 06.2010
Skąd: Stalowa Wola/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#548
Stary 21.05.2011, 22:05
Jako, że byłam na stadionie, pozwolę sobie opisać grę niektórych zawodników z perspektywy trybun.

Pareiko - mecz widziałam od ok. 35 min, więc nie wiem, jak sobie radził wcześniej. Co do sytuacji z Kucharczykiem, to z przeciwnej trybuny to wyglądało tak, że Legionista 'wrąbął' się w naszego bramkarza z ogromnym impetem. Ludzie obok mnie nawet jakoś nieszczególnie domagali się tego karnego, bo to wyglądało raczej na faul napastnika. Po obejrzeniu powtórek stwierdzam, że sędzia mógł tę jedenastkę podyktować, ale czerwona kartka absolutnie się nie należała.
Jovanić - bardzo niepewny. Tak, wiem, to jego pierwszy mecz po długiej przerwie. Ale często obserwowałam jego zachowanie i widać było, że jest bardzo zdenerwowany. Nie byłam spokojna przy jego interwencjach, oj nie
Paljić - biegał, i tyle. Ogra go każdy prawdziwy skrzydłowy. Skoro robił to Manu, to ja dziękuję...
Chavez - chwalili go nawet kibice Legii. Śmiali się, że Legioniści odbijają się od niego jak panienki. Jednak: ciężko zwrotny, powiedziałabym, toporny. Ten nieudany wślizg w Szałachowskiego z mojej perspektywy wyglądał strasznie - jechał na wyprostowanych nogach, dobrze, że nie trafił. Całą resztę czyścił pięknie.
Kowalski - parodia piłkarza. Jeśli Chavez jest mało zwrotny, to nie wiem, jak nazwać Kowalskiego. Nawet podać prosto nie potrafi, ani jednego celnej główki, granie po autach... Nie mogłam patrzeć nawet na to, jak porusza się po tym boisku.
Cikos - jak zwykle. Jego również ogra każdy bardziej ogarnięty skrzydłowy. Dzisiaj nie miał z kim grać na skrzydle. Waleczny, biega, chyba tyle.
Melikson - niestety nie dane mi było oglądać jego gry.
Małecki - walczył, ale nie miał z kim grać. Bawiły mnie gwizdy, gdy był przy piłce. A najbardziej rozbawiło to, jak odciągał Pareikę od awantury
Sobolewski - naprawdę nie rzucił mi się w oczy.
Jirsak - jeszcze mniej niż Sobol. Zauważyłam tylko granie do tyłu.
Sivakov - Jak wyżej. Ale najgorszy z tej trójki, bo w ogóle nie walczył, nie starał się. Ja nie wiem, jak on chce grać w tym Cagliari, z takim zaangażowaniem. Beznadziejne zachowanie przy drugiej bramce, nie zrobił absolutnie nic. Jak zobaczyłam, kto stoi na drodze Szałachowskiego, to już wiedziałam, ze jest gol.
Garguła - jak to on, tyle, że się wracał.
Genkov - był za daleko A poważnie, to w swoim stylu. Widać, że to jego kładzenie się jest trochę naciągane i sztuczne. Nie miał podań, nic a nic. Za to ma najpewniejszą główkę ze wszystkich zawodników, było to widać z bliska pod naszym polem karnym.
Rios - nie wiem, byłam tak podłamana ich grą, że już za bardzo nie zwracałam uwagi.

Nie było widać zaangażowania, walczyli tylko Małecki, Cikos, Chavez, Genkov, mniej Sobol i Paljić.

Swoją drogą Legia jest daremna, nasi nie przeciwstawili im nic, a ci byli równorzędnym partnerem dla osłabionej drużyny. Z taką grą żadnej polskiej drużynie nie wróżę sukcesów.

Jedyny miły dla mnie akcent nastąpił już po meczu, mianowicie krótkie pogawędki z Małym i Riosem. Co prawda przez kratę, ale zawsze Bardzo pozytywni ludzie, Patryk jaki jest sympatyczny. Choć wyglądał na przybitego. Rios to samo. Żałował, że tak krótko zagrał.
Powód: błąd
Ostatnio edytowane przez domenica90 : 21.05.2011 o godz. 22:08.
No i przyszło mi zmienić podpis, "dzięki", Kubuś...
Odpowiedz cytując