Maksymalnie smieszny mecz i kilka smiesznych stwierdzen w studio jak i na forach...
Na cale szczescie nie musialem na zywo ogladac tej zenady.
Dzisiaj byl niby szlagier, niby mecz mistrza i zdobywcy Pucharu Polski ale to byl kabaret. Zawodnicy Wisly nie mieli ZADNEJ powtarzam ZADNEJ checi do gry, ambicja to chyba cos co dla wielu nie istnieje. U Nas to samo.
Kilku graczy ( max 4) z 22 chcialo sie grac i ROZUMIELI ze kibica Wisly czy Legii w tym wlasnie momencie ch** obchodzi sytuacja w tabeli, liczy sie ten wlasnie mecz i ma byc walka na calego.
Niektorym to naprawde w dupach sie poprzewracalo.
PS: Karnego nie bylo, Sobolewski zagral noga a nie reka, Pareiko tylko stal i trzeba bylo dac mu zlapac pilke,kartek sie nie daje bo przepisy sa po to by je lamac, Radovic faulowal,sedzia ch**** itp itd... Wisla grala ambitnie a Legia gryzla trawe i wykorzystala przewage liczebna strzelajac tysiac pincet bramek...
Szkoda mi niektorych z Was
PS2: Seredecznie dziekuje pilkarzom jednej i drugiej druzyny za niezly prezent urodzinowy, dawno nie dostalem tak pieknego GÓWNA w zlotym papierku.