|
Może i graliśmy w 10, może i sędzie był kiepski, ale Panowie... w co nasza drużyna dzisiaj grała? Bo - poza Małym i Chavezem - na pewno nie w piłkę nożną. Wisła nie potrafiła atakować, cienko z obroną, konstruowanie akcji jak w slow motion, strzały to śmiech na sali... To nie był mecz o nic, to był mecz o prestiż, byśmy pokazali, że ten mistrz został zdobyty słusznie, a nie dzięki słabości innych drużyn.
A nasi piłkarze pokazali dziś całe ZERO ambicji, charakteru.
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|