Acima napisał(a):

|
Przecież Pareiko był ostatnim zawodnikiem Wisły. Czerwo ewidentne. Koniec dyskusji.
|
To jest identyczna sytuacja jak w finale PP Lech - Legia i starcie Kotorowskiego z Manu. Tyle, że tu było w polu karnym.
Przecież jeszcze po tym jak Radović trącił piłkę, do tam do niej doszedł Manu i miał pustą bramkę, a najbliższy obrońca 15 metrów za nim. No, ale to Manu, więc pewnie by nie strzelił, także karnego trzeba było dać...
Nie no, dobra - karny ewidentny. Akurat w tej sytuacji intencje Pareiki nie mają znaczenia, spóźnił się i tyle. Ale on Radoviciowi drogi nie zastawiał, Legionista sam w bramkarza wpadł. To nie jest to samo, co Melikson vs Mielcarz.
Czerwoną można było dać, ale nie koniecznie. Oczywiście - skoro można było, to pan sędzia postanowił skorzystać
