|
Nie wiem, może się nie znam, ale trudno mi sobie wyobrazić bardziej ewidentny rzut karny i bardziej ewidentną czerwoną kartkę. Fakty są takie, że pierwszy do piłki dopadł zawodnik Legii, wypuścił sobie ją przed siebie, Pareiko na niego z impetem wpadł, wywrócił go, uniemożliwiając mu wyjście sam na sam z bramką, a w takiej sytuacji ZAWSZE bramkarz dostaje czerwoną kartkę. Liczy się to, kto w tej sytuacji trafił pierwszy w piłkę, a był tym kimś bodajże Radovic i to jest fakt niezaprzeczalny.
Ktoś kto nie widział karnego w tej sytuacji jest po prostu ślepcem, ale rozumiem oczywiście, że zaślepić go mogła miłość do Wisły.
|