Hund napisał(a):

@Drozd
Zdaje się, że GW (zresztą jak wszystkie popularne media) 'głosi' coś zupełnie innego, czyli że drożyzna, bezrobocie, że tematy zastępcze, że wszystko pod publiczkę itp. Tak mi się przynajmniej wydaje bo styczność z gazetami mam w poczekalniach albo pojedynczymi artykułami w wersji elektronicznej. Co do podsłuchów, to czy jest to nie legalne? kto i po co pytał o te bilingi? Jeśli jest legalne to w czym problem? Tzn rozumiem oburzenie jeżeli ktoś robi to wg. własnego widzimisię, dlatego pytam skąd te dane i w jakim celu były sprawdzane.
|
Dane Naczelnej Rady Adwokackiej
Polacy najbardziej inwigilowani w UE
http://tvp.info/informacje/ludzie/po...i-w-ue/4536836
NRA przygotowała raport nt. skali inwigilacji i retencji (przechowywania) danych telekomunikacyjnych.
Zdaniem Rady służby, które nie są w tym wypadku w kontrolowane przez sądy czy prokuraturę, nadużywają prawa i nie liczą się z ochroną prywatności obywateli.
Według raportu Polska wdrożyła unijną dyrektywę retencyjną w sposób bardzo restrykcyjny. Wybraliśmy najdłuższy możliwy okres przechowywania danych; w naszym kraju są to dwa lata, w większości krajów UE – pół roku.
Niepokój NRA budzi fakt, że gromadzenie danych dotyczy wszystkich, nawet zobowiązanych do przestrzegania tajemnicy zawodowej: lekarzy, adwokatów, radców prawnych, notariuszy czy dziennikarzy.
Ponadto w Polsce katalog spraw, w których można sięgać po dane, jest otwarty. NRA zwraca uwagę, że nie jest to praktykowane w innych krajach, a celem dyrektywy było ściganie najpoważniejszych przestępstw; wprowadzono ją w 2006 r. po zamachach terrorystycznych w Madrycie w 2004 r. i Londynie w 2005 r.
Polska zajmuje pierwsze miejsce w Europie pod względem liczby wniosków składanych do firm telekomunikacyjnych o dane klientów. Według KE w 2010 r. zanotowano 1,3 mln zapytań dot. danych abonentów, wykazów połączeń (bilingów) oraz informacji o lokalizacji telefonów komórkowych, czyli również ich użytkowników.
Dane te nie dotyczą kontroli operacyjnej (podsłuchów, podglądu i kontroli korespondencji). O ujawnienie statystyk dot. tych rodzajów inwigilacji prowadzonej przez ABW w latach 2002-2009 od kwietnia 2009 r. walczy Helsińska Fundacja Praw Człowieka. We wtorek Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że ABW musi rozpatrzyć wniosek Fundacji. Wcześniej Agencja odmawiała, uważając, że to nie jest informacja publiczna."
Co kolega na to? Cudaczna dyktatura, wzorowana na stalinowskiej. Widać to na każdym kroku.
A co do GW nie wiem bo to żenada czytać tego szmatławca. Skoro sadzisz opinią bez uzasadnienia to wybacz ale domniemuję że to nie twoja, bo ja swoje zwykle uzasadniam.