|
Z innej beczki: w Polityce był wywiad ze Staruchem i... ja zupełnie nie rozumiem dlaczego Staruch tak koniecznie nie chciał powiedzieć, że kopnięcie kamerzystki było czymś złym. Dostał o to z cztery pytania, w tym "czemu pan kluczy dookoła tematu, nie może Pan po prostu powiedzieć, żę takie coś nie powinno było mieć miejsca", a najlepsze na co było go stać, to "kamerzystka nie była godnym przeciwnikiem", "ja bym tak nie zrobił", "w ogóle to po co ona tam stała?" oraz "nie siedzę w głowie kibica Lecha".
Rozumiem, że ten wywiad był po to, żeby upewnić czytelników Polityki, że to nie kibole mają rację, tylko rząd? No bo po co nam oni, różowa hałastra wszystko?
|