Nie opierajcie swoich poglądów na rozgrywanych sparingach, które, jak pokazał okres zimowy (wygrana Polonii w jakimś turnieju, pokonanie Valencii(?) i z 2 strony nasze popisy) tylko na meczach o punkty.
Wisła jest w takim miejscu, że tym składem miałaby szanse coś zwojować w Europie tylko wtedy, gdy:
- zdrowi będą wszyscy zawodnicy, a przede wszystkim Melikson, Genkov, Małecki, Pareiko, Chavez
- wszyscy zawodnicy będą znajdować się w dobrej lub świetnej formie
- będziemy mieli dużo szczęścia i obrona nei będzie popełniała dużo błędów.
Jak pokazała liga, potrafimy wygrywać ważne mecze o stawkę grając w optymalnym składzie, jednak często były to zwycięstwa mało przekonujące.
Cztery transfery do pierwszego składu powinny sprawić, że nasze szansę znacznie wzrosną, jeśli uda się nowym zawodnikom szybko wkomponować w zespół.
Obecnie mamy zdecydowanie najlepszy zespół w Polsce, jednak w potencjałach poszczególnych zawodników, nasza przewaga nie jest już tak spora (zespoły są w Wiśle, Śląsku, Ruchu i Górniku; Jaga bez Grosika nie gra piłki z jesieni; Legia czy Lech nie wykorzystują swojego potencjału ludzkiego, czy też finansowego, bo nie udaje im się sprowadzić takich piłkarzy jakich znalazła Wisła zimą).
Mam nadzieję, że trener da odpocząć teraz kilku zawodnikom, jednak niech trzyma Genkova w ataku, bo bez niego na boisku śmiało można stawiać na 0 w liczbie strzelonych przez nas goli.
Podsumowując, Wisła ma całkiem przyzwoitą drużynę w porównaniu z poprzednimi latami, jednak tak samo jak wielkie, światowe kluby jesteśmy uzależnieni od kilku gwiazd, bez których nie pokonamy nawet zespołu pokroju Levadii, czy Karabachu. Im więcej zawodników na poziomie tym większe szanse na sukces - proste, ale jednak w ostatniej dekadzie nigdy nie potrafiliśmy zbudować zespołu z świetnym gk, obroną nie do przejścia czy ofensywą, potrafiącą rozmontować defensywy średnich europejskich klubów.
Oby okres czerwcowy był bardzo owocny w transfery
