Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12937
Stary 18.05.2011, 15:04
flamengista napisał(a):Wyświetl post
No ale weź pod uwagę, że ja w mojej wyliczance podałem wyjadaczy ligowych, którzy przez co najmniej 2-3 sezony grali na b. przyzwoitym poziomie. A na twojej liście jest szereg piłkarzy, których forma może być jednorazowym wyskokiem, lub którzy grają stosunkowo krótko. A i do nich można się przyczepić.
Tylko że równocześnie zwróć uwagę na to, że ja podałem zawodników głównie pod kątem oceny ich gry w aktualnym sezonie, a większość przez Ciebie podanych zawodników to suma wymienionych zawodników wyróżniających się w przeciągu 10-12 lat. Wiadomo więc, że łatwiej wskazać zawodników, którzy mieli szanse prezentować swoje umiejętności przez dłuższy okres czasu niż takich, którzy mogliby co najmniej im dorównywać poziomem gry, ale grają w naszej lidze krótko i są z tego powodu w takim porównaniu dyskwalifikowani.

Trudno więc, żeby Pareiko oceniać tylko pod kątem tego półrocza w Ekstraklasie i skazywać go z tego powodu na przegraną w tej "rywalizacji" np. z Liberdą czy Matyskiem, szczególnie, że wcześniej grał regularnie przez lata w takim klubie, o jakim wspomniany Liberda mógł tylko pomarzyć (nawet mimo tego, że jakiś szałowy zespół to to nie był).

Jak widać takie porówanie nie bardzo ma sens, skoro mimo wszystko gorszy od Pareiki Liberda, jest uważany za hm...bardziej sprawdzonego, tylko dlatego, że grał w Ekstraklasie dłużej. Oczywiście akurat nazwisko Liberdy jest tutaj wymieniane symbolicznie.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Pilarz - sam przyznałeś. Brak stabilności.
Tylko, że większość przez Ciebie wymienionych zawodników z przeszłości również miało podobne problemy, półroczne przestoje, czy spadki formy.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Nie no, tu już w akcie desperacji dałeś Wojtkowiaka, Henriqueza czy Telichowskiego.
Telichowski, zgoda, bo gra naprawdę solidnie dopiero od jesieni tego sezonu, a trochę latek już ma.

Ale nigdy nie zrozumiem, czemu powszechnie deprecjonuje się Wojtkowiaka? Gość przykładowo gra solidnie w kadrze, popełnia znikome ilości błędów grając na pozycji, na której zwykle w klubie nie gra, a po każdym takim jego meczu kadry słyszę teksty w stylu "co w składzie robił Wojtkowiak?", "Wojtkowiak out" itd. I zawsze jak pytam takie osoby o KONKRETNE uwagi pod jego kątem, to słyszę tylko jakieś slogany w stylu "popełniał błędy", "grał słabo", "jest kiepski". Nikt jednak nie potrafi mi odpowiedzieć, "czemu".

W pucharach Wojtkowiak grał wiele razy co najmniej przyzwoicie, był ważnym elementem świetnej defensywy Lecha w tych rozgrywkach, pamiętam przykładowo jak nie dał za bardzo pograć Del Piero. Sorry, ale jakie są powody tego, że Wojtkowiak ma być "aktem desperacji", przy wymienionych przez Ciebie Jamrozie, Jarzębowskim, Dziewickim, Pęczaku czy nawet Kaliszanie lub Murawskim? Przecież takich Murawskich czy Pęczaków to w lidze jest nawet teraz kilkunastu, jeśli wymieniasz Jamroza lub Pęczaka, to ja dodaję do swojej listy Krzysztofa Bąka, Andriusa Skerlę, czy Piotra Celebana - pod względem umiejętności nie są gorsi od tych przez Ciebie wymienionych.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Król, pod warunkiem że wysiądzie z samochodu Raula.
To mu akurat nie grozi, a szkoda, bo umiejętności ma niezłe. Ale skoro wymieniasz Króla, to Telichowski jest tutaj jak najbardziej na miejscu, zresztą z Królem bez żadnych kłopotów wygrywa rywalizację.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Bieniuk - jego jedynym atutem jest partnerka życiowa.
Skoro wymieniasz Jamroza, Kaliszana, Pęczaka czy Dziewickiego, to Bieniuk jest tutaj jak najbardziej na miejscu.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Pozostali nawet nie zasługują na komentarz. Nie, tu jest naprawdę źle.
Jodłowiec nie jest warty komentarza? Chyba nie ma aktualnie bardziej solidnie grającego środkowego obrońcy w naszej lidze, chociaż generalnie spodziewałem się więcej po jego rozwoju. Mimo wszystko, trzyma zdecydowanie defensywę Polonii Warszawa, a tym środkowym obrońcom, których wymieniłeś zupełnie niczym nie ustępuje. Zresztą Celeban też pokazuje w tym sezonie, że jest bardzo, bardzo solidnym zawodnikiem, chyba najlepszym z defensorów Śląska, a co do jakości defensywy Śląska w tym sezonie to chyba nie powinno być wątpliwości.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Pawłowski - wiecznie niespełniony talent, taki Ariel Jakubowski.
Gdzie Pawłowski, a gdzie Jakubowski Ten drugi należy do czołówki drewniaków naszej ligi, Pawłowski pod względem techniki go przewyższa o klasę, albo i dwie.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Tu uczciwie trzeba przyznać, że i wcześniej nie było najlepiej. Szymkowiak to była perełka, Drumlak okazał się graczem jednego tylko klubu. Stilić, Mila, Krivets + Meleks, Klich i Jeż, jeśli powtórzą dobrą formę w przyszłym sezonie. Wbrew pozorom nie jest źle.
Powiedzmy sobie szczerze, na tej pozycji postęp jest olbrzymi, bo tego typu zawodników jak Stilic, Jeż czy Melikson właściwie w naszej lidze nie było.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Sernas się zagubił, reszta to przeciętniacy.
W ostatnich dwóch meczach strzelił trzy gole. Każdy napastnik ma swoje przestoje, a Sernas wiele razy grał w tym sezonie lewego pomocnika.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Genkow ma za sobą tylko 1 rundę i to nie całą.
Strzelał w Bułgarii jesienią, strzela teraz w lidze polskiej, pokazuje dobry futbol, więc nie widzę powodu, żeby deprecjonować jego wartość tylko dlatego, że w naszym pięknym kraju kopie od kilku miesięcy.

flamengista napisał(a):Wyświetl post
Moim zdaniem jednak porównanie wypada na niekorzyść. 10 lat temu poziom był wyższy, a i w europejskich pucharach nie było tak źle. Oprócz sukcesów Wisły czy Groclinu, Legia potrafiła nawet ogrywać średniaków z Holandii, a inni bezproblemowo lali Gruzinów, Kazachów czy Ormian - dziś poważne przeszkody.
Tylko że świat piłkarski się zmienia i konkurencja. Dawniej w Gruzji, Kazachstanie czy Azerbejdżanie grały ekipy zupełnie amatorskie, teraz tam jest pełny profesjonalizm, kasa, zagraniczni trenerzy i piłkarze, zdecydowana poprawa w szkoleniu. Wiadomo, że dla najlepszych nie są wielkim zagrożeniem, ale dla drużyn z takich lig jak serbska, chorwacka, słowacka, polska, bułgarska, rumuńska, czeska, szkocka itd. mogą już być jakimś kłopotem.

Gdyby było tak, że to tylko Polacy się potykają z Azerami czy innymi Gruzinami to bym się mógł z Tobą zgodzić. Ale problem z ogrywaniem tego typu drużyn ma cały "środek tabeli" rankingu lig europejskich. No i to działa na takiej samej zasadzie, jak np. dobre wyniki Lecha z City czy Juve - to, że Pyry nawet ogrywały City, czy remisowały z Juve nie oznacza, że jesteśmy prawie na równi z ligami angielską czy włoską. I tak fakt, że Wisła dostała wpidziel z Levadią czy Karabachem nie oznacza, że Azerowie i Estończy są już o krok od poziomu Ekstraklasy.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 18.05.2011 o godz. 15:07.
Odpowiedz cytując