|
Ja po dwóch ostatnich sezonach i przygodach w europejskich pucharach nabrałem dystansu do takich tematów.
Lepiej się skupić na tym na kogo możemy trafić w II rundzie. Co nam po tym, że w III czy IV rundzie będą zespoły do ogrania z palcem w dupie skoro znowu wyskoczy nam jakiś śmieszny klub pokroju Levadi czy Karabachu? Wszyscy pewni zwycięstwa nad Azerami a dostaliśmy trzy (cztery licząc pierwszy mecz na SS) kopniaki w tyłek i zostaliśmy sprowadzeni na Ziemie. Podobny przypadek z Estończykami. Dochodzę do wniosku, że w dzisiejszej dobie futbolu brak talentu, techniki itd. wystarczy nadrobić ambicją i proszę...
Panowie, nie ma co się napalać.
Myślał indyk o niedzieli, a w sobotę mu łeb ucięli...
|