|
Człowiek, który chce zoorganizować bojkot euro musi mieć nie po kolei w głowie. Coś takiego jest niemożliwe, niewykonalne. Na Ełro, to chce ze mną pojechać nawet moja dziewczyna, z którą tocze nieustanne boje na temat piłki i kibiców (syndrom TVN i GW). Człowieku na jedej bilet będzie ze stu nowych chętnych, to jest niewykonalne.
Jedyny rozsądny bojkot, to olanie "meczów" Orłów Smudy. Pusty stadion. Myślicie że PZPN za darmo wynajmuje stadion w Gdańsku? Inwestycja musi im się zwrócić. A zwróci się im wtedy, kiedy przyjdzie ze 30 tysięcy. Naszym obowiązkiem jest totalne olewanie meczów reprezentacji. To zostanie zauważone.
A bojkot Ełro jest pomysłem równie infantylnym co inicjatywa "polish ultras never die". Co nawet po angielsku nie jest dobrze gramatycznie powiedziane.
E. Sartre, pełna zgoda co do Twoich słów.
Ostatnio edytowane przez fialo : 17.05.2011 o godz. 20:11.
Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Listen fucking stars - you're breaking our hearts!!
|