|
Wiecie co w tym wszystkim jest najsmutniejsze? Mamy w składzie gościa oddanego klubowi, sprawiającego wrażenie człowieka który za barwy dałby się pokroić, w każdym meczu oddaje na boisku całe serce, a na derby był niewiarygodnie zmotywowany i grał całkiem nieźle, zasuwał od linii do linii. Do tego identyfikuje się z nami - kibicami. Wszyscy jego charakter znamy, wiemy też o wszechobecnej nagonce na tego zawodnika, no i wiemy przede wszystkim o tym że on sam robi wszystko żeby ten swój wizerunek zmienić. Nagle nadchodzi chwila słabości i pyskówka do rywala(nikt jednak nie wspomina o chamskim zachowaniu tego parcha, gdy ten wyraźnie próbuje kopnąć Małego), a my zamiast stać murem za zawodnikiem, który dla nas i dla klubu robi wszystko co może, sami domagamy się dla niego dotkliwej kary. Naprawdę czas chyba docenić to że mamy w składzie człowieka który wydaje się być jednym z nas. Szczególnie że nastały takie czasy że piłkarze w 99% to tylko i wyłącznie najemnicy.
|