Cytat:
Tyle,że Boruc trafił do Celtiku. Inna to bajka niż Premiership. Kuszczak zbierał szlfy w Berlinie u Kiralego.
Skoro już jesteśmy przy Kuszczaku. Zwróć uwagę na jedną rzecz. Poszedł do słabego klubu,aby się pokazać, i to zaprocentowało. Mucha mógł iść do jakiegoś WHU, ładnie się przedstawić wyciągając kilka piłek i dopiero uderzać gdzieś wyżej. A on od razu zaatakował coś co z góry było skazane na niepowiedzenie. Pisanie,że był, spróbował i mu się nie udało jest nietrafne. Jemu nie dano nawet szansy na udowodnienie czegokolwiek. Za wysokie progi,szkoda czasu jego i ich.
To mniej więcej tak jakby dano Rzeźniczakowi ofertę z Realu, Barcelony lub innej Wisły i on ją przyjął. Po co?Przecież wiadomym jest,że jest na to za słaby i nie ma żadnych szans aby udało mu się wywalczyć plac. Trzeba mierzyć siły na zamiary.
|
No dobra, ale Kuszczak w tej Hercie nie zagrał ani jednego oficjalnego meczu jeżeli dobrze pamięam. Szczęsny nawet półśrodków nie potrzebował i od razu z Legii/Agrykoli wskoczył do Arsenalu, bez patyczkowania się. No ale to jest zupełnie inna rozmowa - obaj nigdy nie szli do Premiership z założeniem, że idą tam jako poważny kandydat na pierwszego bramkarza.
Nie przesadzajmy też, że Everton to nie wiadomo co. To jest, w skali Premiership oczywiscie, bardziej średniak z tradycjami, niż mocna drużyna. Mucha mógł faktycznie uderzać jeszcze niżej, ale gdzie jest ta granica? To zależało bardziej od jego ambicji - przeliczył się, ale wcale nie musiał. Wolę takie podejście, niż pójść do jakiegoś WBA czy Nottingham Forrest i liczenie na to, że się przebije jeszcze wyżej.
No i moim zdaniem Celtic, czy Rangers > Everton - ale to jest dyskusyjne. Tak czy siak nie są to, w żadnym wypadku, za wysokie progi. Jak masz ambicje i umiejętności, to nie ma czegoś takiego jak za wysokie progi. Myślenie o za wysokich progach zazwyczaj powoduje, że nasi piłkarze faktycznie wąchają ławy w mocnych klubach - bo nie potrafią walczyć, ba, nie mają jaj żeby spróbować. BvB to nie są przypadkiem za wysokie progi dla Lewandowskiego? Nie powinien podkulić ogona, zrezygnować póki go Barrios nie wygryzie na stałe ze składu i przejść do jakiegoś bezpieczniejszego zespołu, np. Koeln?
Różnica jest jednak zasadnicza. Mucha był dla mnie spokojnie w gronie 3 najlepszych piłkarzy w ekstraklasie i ewidentnie wyrastał umiejętnościami ponad nią. Rzeźniczak już nie. Poza tym, tak jak pisałem, Everton to nie jest aż taka firma. To na pewno nie jest Real albo Barca. Zresztą jakby Rzeźniczak dostał ofertę z Evertonu, to też na jego miejscu bym się nie zastanawiał i miałbym Cię w dupie
Cytat:
|
Legia zamiast wyhodować, młodego,zdolnego to idzie na łatwiznę. Nic to drużynie nie da, mają większe potrzeby. Na każdej pozycji. Podpiszą Muchę i już wsio załatwione?
|
Tak było zawsze - Legia miała solidnego bramkarza, a za jego plecami wychowywany był następca. Jak solidny odchodził, następca wskakiwał na jego miejsce, a za jego plecami wychowywany był następny. I tak aż do Muchy i Machnowskiego - tyle, że Machnowski nie spełnił pokładanych w nim nadziei, a Mucha odszedł mimo że próbowali go zatrzymać. Trzeba więc było sprowadzić kogoś, kto będzie jednocześnie "wychowywany", jak i będzie mógł stać na budzie już w pierwszym składzie. Ściągnęli Antolovića - i niewypał totalny. Cóż, teraz jest rok stracony, więc trzeba ratować to, co jest do uratowania. Dlatego zupełnie rozsądne jest ściągnięcie Muchy z powrotem - za jego plecami szkolić sie będą mogli Antolović i Szumski (ten drugi dobrze rokuje) i wszystko będzie mogło wrócić do normy. Ale w przyszłym roku ktoś musi bronić i to ktoś, na kim można polegać. Jak nie Mucha, to kto?
Bramkarz, to jest dla nas w tej chwili absolutny priorytet. Wolałbym, żeby ściągnęli bramkarza i nikogo poza nim, niż wszystkich poza bramkarzem.