flamengista napisał(a):

Moim zdaniem jednak porównanie wypada na niekorzyść. 10 lat temu poziom był wyższy, a i w europejskich pucharach nie było tak źle. Oprócz sukcesów Wisły czy Groclinu, Legia potrafiła nawet ogrywać średniaków z Holandii, a inni bezproblemowo lali Gruzinów, Kazachów czy Ormian - dziś poważne przeszkody.
|
Co do całej analizy w większości mogę się zgodzić. Problem w pucharach polega na tym, że w krajach słabszych od nas poziom poszedł znacznie w górę, np. Azerbejdżan, Irlandia, Gruzja itp. a u nas stoi w miejscu no może lekko się podnosi. Jeśli do tego dodamy późny start ligi okazuje się, że naszym drużynom ciężko jest wyeliminować rozpędzone drużyny ze słabszych lig. Popatrz sobie na przykład Amiki, w wielkim bólu odprawili Azerów by potem poradzić sobie z MC a nawet Juve. Wg. mnie rozwiązanie naszych problemów to start ligi w 1 tyg. lipca. Ale nasi pseudodziałacze z Ekstraklasy SA to zwykłe głąby i nie wiem ile jeszcze potrzeba blamażów by w końcu to pojęli.