Kocur, ja z warsztatu kojarzę taką scenkę, jak przyjeżdża Pan skupujący zużyty olej, bierzemy go na strone i pytamy:
"A z tym przepracowanym olejem to co się robi?".
Pan się uśmiechnął: "Leją do opakowań z naklejką Lotos".

To tak na marginesie.
Biorąc pod uwagę pewien pułap cenowy, wszystkie oleje takich marek jak Mobil, BP, Castrol, Shell wykazują bardzo podobne właściwości jeśli chodzi o jakość. Ważne jest aby lać olej o odpowiedniej klasie lepkości, dostosowując ją do przebiegu auta, warunków eksploatacji, jakości lanego paliwa, stanu zużycia części ruchomych. I tak oleje Mobil świetnie radzą sobie ze smarowaniem silników podrasowywanych, odciążają np. turbosprężarkę przed niezwykle dokuczliwymi obciążeniami termicznymi (które de facto są głównymi winowajcami uszkodzeń tych elementów w silnikach tuningowanych). Taka jest prawda, że próbując (oczywiście nie pijąc, tylko lejąc do auta przy wymianie) oleji różnych marek można dojść do tego najbardziej optymalnego dla swojego auta. Czasem na ostre łykanie oleju najlepszym sposobem okazuje się zmiana marki.