|
Skorża to bardzo dobry trener. Facet perfekcyjnie przygotowany do treningów. Trudno u niego na zajęciach o przypadek, wszystko jest dostosowane do pewnej myśli, co potwierdzają nie tylko jego klakierzy. Tak więc warsztatowo trudno mu cokolwiek zarzucić. Taktyk z niego też zacny. Problem jest taki, że dobrze sobie Maciek radzi tylko wtedy, gdy.... problemów nie ma. Najlepiej przychodzić mu do klubu, w którym drużyna jest ze sobą zżyta i po prostu potrzebują dobrej ręki do tego, by wygrywać. Dlatego świetnie wypaliła jego wiślacka jedenastka w rundzie jesiennej 2007/2008.
Gdy przychodził do Legii, musiał nie tylko wprowadzić swoje metody, ale też skonsolidować drużynę i potrafić nią wstrząsnąć przy słabszych spotkaniach. W Wiśle tego problemu nie miał, bo miał Kosowskiego i Sobolewskiego, którzy potrafili przemawiać do drużyny.
Pamiętacie jak skończył swoją przygodę z Wisłą? Widzieliśmy człowieka, który nie miał pomysłu na zespół, choć ten ciągle był na pierwszym miejscu tabeli. Z Legią jest tak samo. Doczłapał do europejskich pucharów dzięki PP, ale w lidze radzi sobie miernie. Głównie dlatego, że nie potrafi dotrzeć do każdego zawodnika indywidualnie i metodą "dziel i rządź" stworzyć prawdziwą drużynę. Gdy ta przegrywa, nie potrafi on przemówić do piłkarzy i odwrócić losy spotkania. Widać to było świetnie w spotkaniu ze Śląskiem - po straconej bramce Legia straciła zęba i nie potrafiła zrobić efektywnego sztycha.
A propos Śląska. Jeżeli Lenczyk odejdzie - Skorża to byłby idealny dla wrocławian trener. Dostanie niezłą ekipę, która nie gra ze sobą od wczoraj i będzie mógł wprowadzić swoje metody.
|