|
Czytanie z warg, w oparciu o zapis telewizyjny... Pamiętam taką aferę, w 1994 roku na mundialu Brazylijczyk Müller z Sao Paulo starł się z trenerem Pareirą po którymś z meczy. Dziennikarze domagali się, by Müller dostawał więcej szans.
Zrobiła się więc afera medialna - do studia powołano kilku ekspertów od czytania z ruchu warg. Powtórki wydarzenia i pyskówki piłkarza z selekcjonerem były bardzo dokładne.
I co? I d.pa blada. Eksperci potrafili określić "mniej więcej" co piłkarz powiedział, a nie w 100% dokładne jego słowa. Odczytali ogólny sens wypowiedzi (coś w stylu: "czemu nie dostałem szansy?"), ale nie dokładną wypowiedź.
Mam więc poważne wątpliwości, czy obecnie są podstawy do ukarania Patryka Małeckiego jedynie na podstawie nagrania, w którym nie słychać jego słów. Odczytywanie z ruchu warg na podstawie zapisu telewizyjnego nie jest w 100% miarodajne.
Żeby nie było: ja raczej nie mam wątpliwości, co Małecki powiedział. I nie pochwalam tego. Ale nie widzę podstaw, by go za to karać. Muszą być bezsporne dowody popełnienia danego czynu, tu ich nie ma.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|