|
Kazek solidarnie po meczu uda się z kolegami z Cracovi na żałobny kubełek alkoholowy. Żygać się chce jak słyszę tego starego capa i jego chore farmazony.
Co do gry to ich niszczymy, nie istnieją, a ichnich kilka udanych podań wynikało z naszego "odpuszczenia".
|