emj10 napisał(a):

Chyba przenieść ze stadionu pod stadion. A to mała, aczkolwiek znacząca różnica
|
Mniej więcej sprowadzi się to do tego, że NA STADIONIE NIE. Poza stadionem policja sobie poradzi. Zresztą nie było Euro bez awantur ostatnio. Zawsze się ktoś prał. Mniejsza z tym.
Rząd ma wygodnego przeciwnikia i wg Tomasza Lisa (i badań na jego potrzebę zleconych) 2% widzów piłki chodzi do wyborów. Nie piszę tego po to abyście zaraz pisali kto był a kto nie i na kogo głos oddał. Obrazuje to mniej więcej stosunek jednej strony do drugiej i odwrotnie. Dopóki rząd się nie wcinał w piłkę to kibice nie byli zaangażowani politycznie i mieli to w dupie. Rząd ma generalnie w dupie kibiców, tylko nie chce kompromitacji, bo jak sobie policzył razem z Szechterem i TVN to porządzą kolejną kadencję - nawet dogadując się z czerwoną hołotą - ale porządzą. Więc chcą zebrać laury i mieć miejscówki dla wszystkich znajomków. To też nie jest najważniejsze.
Najważniejsze jest to że to co teraz się dzieje nie jest "systemowe".
Prawo jest dziurawe, bo ludzie go nie respektują a Państwo go nie egzekwuje. Jakie to prawo i jakie to Państwo? Sami sobie odpowiedzcie.
Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, którą czytam drugi dzień, mówi jasno kto jest ogranizatorem i za co organizator odpowiada.
Zgodnie z tą ustawą połowa ligi nie powinna grać w piłkę i wpuszczać ludzi gdziekolwiek. Ale czy jest to wina ustawy czy infrastruktury i ludzi? Co było pierwsze? Jajko czy kura? Papier wszystko przyjmie, wiadomo.
Teraz podreperują tą ustawę na chwilę i uprawnienia służb porządkowych oraz policji (ustawa o policji) poszybują w górę. W rundzie jesiennej zrobią sobie poligon z nowych przepisów (zamkną kogo i co się da), odtrąbią sukces w walce z....właśnie z czym? Jak po połowie roku okaże się że na posterunkach policji brakuje papieru do ksero i tuszu do maszyn do pisania, to policja zastrajkuje (bo będzie miała więcej pracy), bo nie będzie się narażała stadionowym bandytom za grosze. Obrzucą MSWiA jajkami, zaraz za nimi ruszą górnicy, pielęgniarki i nauczyciele.
Znowu do kogoś nie przyjedzie karetka, a ludzie będą pili jak dawniej.
Na ligę chodzi co tydzień ok 100 000 ludzi - jak coś to kolejne 300 000 (max) siedzi przed TV. Trzeba od tego odjąć osoby bez czynnego prawa wyborczego, ignorantów, leni i nie wiem kogo jeszcze. To naprawdę nie jest siła o którą politycznie się walczy.
Walczy się o poklask tych, których tak naprawdę piłka nie interesuje - o to się gra teraz.
Jedna porządna waloryzacja w ZUS i masz wybory wygrane, nie ruszysz karty nauczyciela, nie sprywatyzujesz kopalni i już masz miliony głosów ze Śląska (podlejesz jeszcze germańskim sosem z kaczyńskiego) i ludzie mają w nosie to co się dzieje na stadionach. Liczy się to co w portfelu.
Byle do EURO i będzie po staremu, nasze Państwo jest za leniwe i nie ma kasy aby utrzymywać ostry kurs.