Ile osób zobaczy 'protest kibiców'

Tyle ile będzie na stadionie? Tyle ile ogląda mecze w TV? Z całym szacunkiem, ale taka forma protestu nie wyjdzie dalej niż poza stadion. Co z tego ze Tusku się dowie, że kibice nie dopingowali w 'x' kolejce.
Przecież nikt poza kibicami nie wie o żadnym proteście, a osoby które coś tam słyszały są przekonane o słuszności zamykania stadionów. Bo w telewizorze puścili im fragmenty z Bydgoszczy okraszone odpowiednim komentarzem. Ludzie nie mają pojęcia co się dzieje na stadionie podczas meczu, że to dla nas jest sposób spędzenia miło czasu, w towarzystwie znajomych. Nie przychodzimy na mecz napier***ać się z policją tylko dopingować.
Dlatego stadion niech pozostanie stadionem i doping pozostanie nierozłączną częścią meczu piłkarskiego. Protest na trybunie to jakiś żart, który mało kto zobaczy.
My, kibice, jeżeli chcemy zwrócić uwagę na to jak jesteśmy traktowani przez rząd, media i organy smerfów, musimy dotrzeć do zwykłych ludzi. Jak? Ano ruszyć dupy na ulice i zacząć protestować, kulturalnie ale głośno. Niech wiedzą, że jesteśmy też zwykłymi ludźmi i potrafimy się solidaryzować nie tylko na czas meczu, ale poza stadionem też.
Pedały i inne wynalazki, organizują marsze, pikiety i potrafią zwrócić na siebie uwagę innych, niezwiązanych ze swoim środowiskiem. W ten sposób są w stanie walczyć o swoje prawa. Czy ktoś by zauważył, że mają jakieś swoje problemy (czyt. dyskryminacja itp.) gdyby protestowali tylko w swoim środowisku (czyt. kluby dla pedałów itp.).

Raczej mocno w to wątpię, rozchodziło by się bez rozgłosu to co robią, czego chcą.
DLATEGO JEDYNYM ROZSĄDNYM ROZWIĄZANIEM JEST NAGŁOŚNIENIE NASZEGO PROBLEMU WŚRÓD ZWYKŁYCH ZJADACZY CHLEBA, NIE MAJĄCYCH POJĘCIA O GRUPACH ULTRAS I ZWYKŁYCH PIKNIKACH.
Manifestowaniem, swojego niezadowolenia możemy jedynie doprowadzić do wycofania się sponsorów i jeszcze głębszego zakopania w mule naszego sportu narodowego.
btw. ile jest prawdy w słowach Basałaja o kibicach, których on sobie może zamienić... 'jak nie wy to oni.'
