bonawentura napisał(a):

Wybijająca się gra Kirma może być w tym sezonie oznaką jedynie wstrzelenia się w ten jeden sezon, w którym wszystkie zespoły - "solidarnie" grają beznadziejnie i popełniają dużo błędów - jeden zespół jest w tej mierze "lepszy od drugiego". To po pierwsze. Po drugie, nie wiem czy byłoby mi w jakikolwiek sposób żal Kirma, gdyby sprzedali go za kwotę 1,5 miliona - 2 miliony euro. A że płacili mu kontrakt? No cóż - każdemu się płaci kontrakt, ale chyba nikt nie będzie tu wmawiał na siłę, że wartość Kirma to kwota zakupu plus coroczne pensje razy mnożnik 2 lub 3. Poza tym Kirm w meczach z mocniejszymi zespołami może wymięknąć i jak zwykle okaże się, że potrzeba było świeżej krwii.
Ja nie neguję jego zasług - w tym sezonie znacząco przyczynił się do mistrzostwa, był i jest obecnie liderem drużyny w klasyfikacji kanadyjskiej, aczkolwiek aby się wzmacniać, potrzeba obracać pieniądzem - niestety - pieniądz jest w piłce najważniejszy i jeżeli okazałoby się, że za Kirma dają najwięcej i żeby nie rozbijać monolitu zespołu, sprzedając kilku grajków za niskie kwoty, trzeba Kirma sprzedać, to trzeba byłoby tak zrobić.
No i jeszcze jedno - patrzmy z punktu widzenia obecnych działaczy - skauting w Wiśle mocno się rozwija i mam nadzieję, że przy takiej pracy wiślackiego skautingu na wiosnę, jak w rundzie jesiennej, możemy spodziewać się wysokiej jakości transferów.
|
Bonawentura
Nie wierzę za bardzo by póki co znalazł się klub, który zaoferuje Wiśle za Kirma pieniądze, które podziałają na wyobraźnie i nie będzie żal sie pozbywać Słoweńca, bo:
- OK. Mam zaufanie do naszego obecnego skautingu, ale nigdy nie ma pewności, że ktoś sie wkomponuje w drużynę a czasem na to potrzeba czasu. Dlatego obecnie Kirm jest moim zdaniem bardzo cennym zawodnikiem dla Wisły. Jak najbardziej widziałbym jednak transfer kogoś kto rywalizowałby na skrzydłach z Kirmem, Małeckim, czasem Meliksonem.
Coś mi się wydaje, że trochę jest niedoceniany Słoweniec tak jak i trochę niedoceniany był swego czasu Genkov, który może nie strzelał na początku rundy, ale zawsze był bardzo pożyteczny dla drużyny (walczył, przepychał się z obrońcami, ściągał ich na siebie ułatwiając zadania innym naszym zawodnikom). Ostatnimi golami tylko potwierdził swoją ogromną wartość dla Wisły.