zybert77 napisał(a): 
Wybacz szczerość, ale proponuję żebyś po zwrot udał się do wymienionych 2-3 kolesi, którzy odpalili race.
Lista uchybień, które wskazuje policja w piśmie do wojewody była dłuższa niż tylko tych 2-3 kolesi, które wymieniasz i dotyczy nie tylko kibiców, ale przede wszystkim organizatorów.
|
Oto komentarz do tych "uchybień".
Stowarzyszenie Wielki Śląsk napisał(a):
Stanowisko Stowarzyszenia Wielki Śląsk ws. Wniosku komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu, o zamkniecie stadionu przy ul Oporowskiej 62 we Wrocławiu dla kibiców podczas rozgrywek piłkarskiej ekstraklasy...
Stowarzyszenie Wielki Śląsk z całą mocą sprzeciwia się prośbie policji o zamknięcie Wrocławskiego stadionu. Uważamy, że owy wniosek jest nie uzasadniony, użyte w nim argumenty przeczą samym sobą a tak, że nie ma żadnych podstaw dla zamykania najbezpieczniejszego stadionu w kraju.
Chcemy zauważyć, że wszystkie argumenty „za” przedstawione przez Policję odnoszą się do wydarzeń z meczów wyjazdowych Śląska Wrocław, których to klub nasz nie jest organizatorem i nie ma możliwości ścigania osób łamiących prawo. Stadion we Wrocławiu jest od lat najbezpieczniejszym obiektem piłkarskim w kraju. Na trybunach od kilku lat nie dochodzi do awantur, odpalania środków pirotechnicznych ani masowego łamania prawa. Stadion we Wrocławiu posiada najlepszy monitoring w kraju. W zeszłym roku otrzymał nagrodę dla najbezpieczniejszej areny piłkarskiej w Polsce. Wydarzenia z Lubina, a tymbardziej z Bełchatowa (sprzed roku!!) nie mają prawa rzutować na poziom bezpieczeństwa wrocławskiego stadionu!
Pragniemy również podkreślić i przypomnieć, że zamykanie stadionów to praktyka stosowana w naszym kraju od dziesiątek lat. Jak widać, nie przynosi ona żadnych wymiernych efektów. Po co więc z upartością osła, polskich rząd chce stosować środek z lat epoki kamienia łupanego, który w dodatku od lat nie przynosi żadnych korzyści, jednocześnie od lat uniemożliwiając prawdziwym kibicom chodzenie na mecze? Jesteśmy oburzeni pomysłami rządu, a bardziej ich brakiem. Zamykanie stadionów to najprostszy a zarazem najgłupszy pomysł, uświadamiający nas w przekonaniu, że nasz rząd jest na tyle słaby i nie udolny, że nie potrafi znaleźć innego sposób na problem chuligaństwa stadionowego.
Tyle słowem ogół. Teraz odniesiemy się bezpośrednio do pisma które do dolnośląskiego wojewody skierował dolnośląski komendant wojewódzki. We wniosku zawartych zostało 5 podpunktów które rzekomo mają stanowić argumenty dla zamknięcia stadionu we Wrocławiu.
Punkt pierwszy
-Odnosi się on do wydarzeń sprzed roku, co samo w sobie jest już mocno naciąganym argumentem.
Pragniemy również przypomnieć, że do tamtych wydarzeń mogłoby nie dojść gdyby nie wniosek policji o zmniejszenie ilości biletów dla kibiców Śląska na tamten mecz. Przypomnijmy, sektor gości w Lubinie liczył 1000 miejsc i tyle też biletów dostawali kibice drużyn przyjeżdżających do Lubina. Dopiero przed meczem ze Śląskiem, dolnośląska policja ubzdurała sobie, że trzeba zmniejszyć ilość biletów dla gości do sztuk 500-set. I tak o to, w dniu meczu 500 kibiców Śląska dopingowało swoją drużynę na stadionie, a 500 kibiców zostało pod nim gdzie doszło do zamieszek. Co istotne. Kibice którzy w tamtym dniu weszli na stadion nie dopuścili się żadnego łamania prawa. Można wnioskować, że nie doszłoby do awantur pod stadionem, gdyby kibice którzy zostali pod nim, zasiedliby tego dnia na trybunach na którzy przecież w sektorze gości czekało 500 wolnych miejsc. Wydarzenia z tamtego dnia to był wzorcowy przykład jak łatwo z powodu swej nadgorliwości policja dopuściła do zamieszek pod stadionem.
Punkt drugi
- Jak sama Policja zauważa, wrocławski klub został już ukarany za tamte wydarzenia. Jakim prawem klub m a być karany po raz drugi?
Punkt trzeci
– Za wpuszczenie na stadion kibiców, posiadających środki pirotechniczne odpowiedzialny jest w 1 kolejności: organizator meczu, w drugiej: ochrona, w trzeciej: policja. To te trzy podmioty posiadają dostęp do kamer oraz kibiców, podających ich szczegółowej kontroli osobistej. Wrocławski klub jest w tym wypadku tylko gościem i nie może w tym wypadku nic zrobić. Uważamy, że w tym miejscu widnieje spora luka w prawie która powoduje, ze karany jest podmiot który nie ma w tym przypadku żadnej możliwości obrony-zapobiegnięcia na przyszłość podobnym zjawiskom.
Nie mniej jednak, za tamte wydarzenia wrocławski klub i tak został ukarany finansowo. Tak więc po raz drugi mamy do czynienia z incydentem na meczu wyjazdowym, a nie na meczu we Wrocławiu.
Punkt czwarty
- Przypomnijmy może, że w Poznaniu odpalono pojedyncze petardy hukowe. Nie były to ani race, ani inne środku dymne. Mecz nie został przerwany, nikt nie ucierpiał. Kibice z Wrocławia pojechali do Poznania w liczbie 2 tysięcy! Była to naprawdę wielka eskapada i osobiście, jesteśmy zadowoleni, że udało nam się przeprowadzić ją w mimo-wszystko, bezpieczny sposób. Jak poprzednio, klub za tamte zajścia został już ukarany więc i tym razem nie ma podstaw by zamknięciem stadionu, karać go po raz drugi.
Punkt piąty
Na wstępie, trzeba zaznaczyć, że kibice wrocławscy przemieszczali się wynajętym przez nasze Stowarzyszenie pociągiem. Nie był to zwykły pociąg rejsowy a PRYWATNY środek transportu. To czy, i ile razy był zaciągany hamulec ręczny to sprawa pomiędzy kibicami, a przewoźnikiem. Kwestię tą reguluje umowa między oboma podmiotami, na której podstawie rozliczamy się za wszelkie stary powstałe w środku transportu. W świetle prawa, policja nie ma prawa ingerować w tej kwestii, dopóki jeden z podmiotów o to nie poprosi.
Odnosząc się do podpunkt 1 – opóźniony wyjazd.
Opóźnienie wyjazdu pociągu z Wrocławia, oraz zaciąganie hamulców ręcznych na dworcu Wrocław Nad Odrze było spowodowane tym, że wielu spóźnionych kibiców nie dotarło na czas na dworzec. Nie ma nic złego w tym, że czekaliśmy na kolegów którzy dojeżdżali już na dworzec. Godzina wyjazdu pociągu z dworca została ustalona między Stowarzyszeniem Kibiców a przewoźnikiem kolejowym na zasadach klient - usługodawca. Wszelkie reklamacje rozstrzyga się pomiędzy naszymi dwoma podmiotami. Mieliśmy prawo opóźnić wyjazd pociągu. Mieszanie w to klubu jest nie na miejscu gdyż nie ma on żadnego wpływu na umowę podpisaną między Stowarzyszeniem a PKP. Zresztą, PKP i opóźnienia to nierozłączna para więc nie rozumiemy zdziwienia Policji odnośnie opóźnienia. A jeśli już Policja chce być taka dokładna, to trzeba nadmienić, że z jej powodu (zbyt długie przetrzymanie po meczu na stadionie) spóźniliśmy się na pociąg powrotny do Wrocławia. Planowany odjazd był na godzinę 23:30 zaś dopiero o godzinie 23:20 zaczęto wypuszczać kibiców ze stadionu co zaowocowało przybyciem na dworzec Lubin Górniczy o godzinie 23:56
Podpunkt 2 - Odpalenie rac i petard na dworcu w Legnicy.
Zajście to miało miejsce w chwili gdy pociąg z wrocławskimi kibicami wjeżdżał na dworzec w Legnicy. To co działo się na dworcu w Legnicy, przez przyjazdem pociągu z Wrocławia.
Podpunkt 3 – petardy na dworcu w Lubinie
Rzucenie kilku petard na dworcu. Argument tak śmieszny iż wierzymy, że nawet nie ma potrzeby jego obalania.
Podsumowując. Komendant wojewódzki Policji uważa, że rozgrywanie spotkań Śląska, przy ul. Oporowskiej 62 z udziałem kibiców jest nie niebezpieczne gdyż:
- kibice Śląska spóźnili się na wyjazd pociągu do Lubina
- kibice zaciągnęli hamulec ręczny, w wynajętym przez siebie pociągu
- rok temu, dopuścili się szarpaniny z policjantami pod stadionem w Lubinie
- pobiegli na dworcu w Legnicy po napoje i jedzenie, przez co pociąg postał 5 min dłużej.
Na koniec. Popatrzmy na liczby.
40.000 – tyle miejsc ma nowych wrocławski stadion
9.000 – tyle ludzi chodzi na mecze Śląska gdzie od lat nie odnotowano awantur, środków pirotechnicznych ani masowego łamania prawa.
1,100 – tylu kibiców Śląska zjawiło się we wtorek w Lubinie
15 – tyle rac odpalono na wtorkowym meczu
3 – tylko kibiców zatrzymano na wejściu za posiadanie nie dozwolonych środków pirotechnicznych
2 – tyle ogni wylądowało na murawie
Nie trzeba być matematykiem aby zauważyć, że zamkniecie stadionu we Wrocławiu uderzy w 95% niewinnych kibiców. Mamy nadzieję, a nawet pewność, że wojewoda dolnośląski okażę się na tyle rozsądnym człowiekiem, aby nie dać nabrać się na sztuczki Policji która byle pretekstem chce pozbyć się problemu – każąc wszystkich wrocławian za występki kliku osób w Lubinie.
|
Podsumowując kabaret  .
Chcieli bardzo zamknąć stadiony, to je zamknęli. I nic nie można na to poradzić. Żyjemy widocznie w takim "państwie prawa", że nie potrzebują do tego nawet specjalnych powodów, wystarczy kilka instrukcji z góry.
Co do tych kolesi z racami..
Zamknęli ostatnio Łazienkowskiej stadion za race? Oczywiście, że nie. To jest tylko medialna szopka. Pokazywanie narodowi "zaradności" naszego premiera, który walczy z "bandytyzmem".
Zamknęli Oporowską, trudno będziemy kibicować w okolicach stadionu. I urządzimy ładny i głośny wiec poparcia dla Rudego. Tego nam też nie wolno?
"To jest Walduś polska liga - kto widzi ten rzyga!" - Ferdynand Kiepski
|