sessegnon napisał(a):

|
Ale dla "kibiców" i tak tamta Wisła była samograjem...Nie przetłumaczysz im, że świetna forma Brożka i Zieńczuka to zasługa Skorży.Poprostu wg nich sami z siebie zaczęli grać lepiej.Uparli się, że to słaby trener i już.Patrzą tylko przez pryzmat dwumeczu z Levadią.I nie przemawiają do nich te 2 mistrzostwa.Na dodatek w 3 sezonie, odchodząc z klubu Skorża zostawił zespół na 1 miejscu w tabeli.
|
Inną sprawą jest to, że na początku zespół Skorży grał ładnie, a wraz z upływem czasu coraz częściej stosowaną taktyką była dzida do przodu. Właśnie to mnie u Skorży bardzo drażniło. U Maskaanta dzidy są rzadkością - widać to jak na dłoni, że wpaja im grę piłką. Wyniki też ma bardzo dobre jak na skład, którym dysponuje.
Może i Skorża miał wpływ na sezon konia Zieńczuka i świetną formę Pawła Brożka. A może to był po prostu ich czas. Tego nie wie nikt. Faktem za to jest, że Skorża preferował taktykę, którą stosował Benitez, w którym nasz treneiro jest po prostu zakochany. tylko Croucha mu zabrakło z przodu.
Jedno trzeba Skorży przyznać, potrafił tak zmotywować zespół, że ten z ligowymi średniakami i słabiakami regularnie punktował. Za to w meczach z lepszymi rywalami Wisła grała bardzo słabo. To, że Wisła nie wygrała z Lechem od 7 czy 8 spotkań było pokłosiem jego trenerki w Wiśle. To, że regularnie przegrywaliśmy z Legią również.
Nie wiem czemu ale jak gra Wisła Maskaanta z topowymi drużynami w Polsce to czuję się dość pewnie. Za Skorży tego nie było. Również w nastawieniu drużyny widzę dużą zmianę, Wisła Maskaanta gra do końca. Za Skorży, gdy w okolicach 60-70 minuty Wisła nie prowadziła widać było ogromną nerwowość w piłkarzach zamiast przekonania, że wygrają. Nie było tej pewności siebie.
Tak samo było w Europie. Wisła Skorży srała po gaciach, że przegra i dlatego przegrywała. Było widać tą nerwowość i brak pewności siebie.
Wiadomo, Robert dopiero zaczął trenować Wiślaków i nie wiadomo jak to będzie wyglądać w kolejnym sezonie (lub sezonach). Wszak Wisła Skorży w pierwszym sezonie też grała bardzo dobrze. Ale mimo wszystko mam przeczucie, że w tym roku unikniemy kompromitacji w pucharach.
Do Skorży mam szacunek. Ale bardzo się cieszę, że trenuję on teraz Legię Warszawa, a nie Wisłę Kraków.
Pozdrawiam