crazykaro napisał(a):

|
No i o czym była ta oprawa? Dotyczyła chociaż meczu? Nie? To bardzo dobrze ze ją zatrzymali bo przynajmniej można będzie oglądnąć derby.
|
Ani ty ani ja tego nie wiemy ... ale jeśli wcześniej klub nie miał jakichkolwiek zastrzeżeń do jej treści, a znał ją, to wypięcie się na wszystkich, którzy dołożyli swoją cegiełkę aby ta oprawa powstała (czy to przez poświęcenie swojego czasu czy pieniędzy) jest zachowaniem co najmniej nieeleganckim
Cytat:
|
Hipokryzją to było zachowaine na G i to w najczystszym wydaniu.
|
Mógłbyś przynajmniej uzasadnić swoją wypowiedź. Nie usprawiedliwiam G, na którym sam byłem, ale wielokrotnie zachęcano kibiców z sektora E do dopingu. Zwykłymi prośbami ... Wino jak zwykle leży pewnie po obu stronach, ale to E zachowało się niestety szczeniacko. Mieli całą rundę żeby dopingować, musieli się akurat pokazać jak G wychodziło w proteście?
Hipokryzją to jest to, że jeszcze kilka lat temu, kiedy w Poznaniu grał Lech, a nie Amica i nie mieli sukcesów sportowych oraz dobrej prasy u wielu z Was ten mecz nie wywoływał jakichkolwiek emocji i porównywalibyście go sobie do spotkania z Górnikiem, gdzie można gwizdać na piłkarzy ...
Cytat:
Dokładnie na Legii to się zorganizowali jak zrobili protest prezciw postępowaniu ITI, które było przygrywką do tego co się teraz dzieje w całej Polsce. Pytanie tylko czy o taką organizację kibiców nam chodzi. jesli tak to witajmy w kibolskim piekiełku gdzie parę osób decyduje o poczynaniach większości
A dla ciebie co sie liczy? Odpalenie racy, zwyzywanie drużyny gości czy atak na kibiców gości a może na policję albo ochronę? Tu nie chodzi o obejrzenie bo jak ktoś sobie chce oglądać to go taniej wyjdzie w tv
|
Co się liczy dla mnie ? To jest właśnie dobre pytanie. Oczywiście liczy się wynik sportowy i jest dla mnie ważny, ale nie najważniejszy. Bo wiem od dłuższego czasu, że będę przychodził na Wisłę kiedy mistrzostwa nie będziemy zdobywać.
Liczy się dobra zabawa, tak jak w sezonie kiedy zajmowaliśmy w lidze 8 miejsce i lał nas Groclin Skorży ale każdy na sektorze C potrafił się i z tego cieszyć.
Liczy się radość po zwycięstwie, np. tym 4-2 nad Amicą, kiedy piłkarz który zdradził nasze ideały okazał się najsłabszym ogniwem w obozie "wroga".
Liczy się złość po tym jak piłkarze grający w derbach w Sosnowcu praktycznie przeszli obok meczu i autentycznie czułem się jakby mieli mnie w dupie.
Liczy się dla mnie to, że raca pięknie komponuje się z namalowanym płótnem a doping niesie się po całym Krakowie. Liczy się dla mnie klimat tworzony przez kibiców obu zespołów, obecnych na jednym stadionie, bo to my jesteśmy solą tego sportu. Jak wygląda mecz w polskiej lidze bez dopingu i całej otoczki miałeś niedawno przykład.
Podałbym wiele innych przykładów, ale po co. Tak jak Legia miała kiedyś na oprawie "to trzeba przeżyć żeby to zrozumieć żeby w to uwierzyć" ...
Dla mnie Wisła to mnóstwo wspomnień, które już wyryły się w mojej pamięci i nadzieja na to, że wiele jeszcze przede mną. I tą nadzieję chcą mi właśnie odebrać. Pomijam już jakikolwiek aspekt prawny obecnych działań i jechanie po bandzie ze swobodami obywatelskimi. Mecz piłkarski to nie tylko widowisko na boisku ... dla mnie to przede wszystkim atmosfera święta. Święta na trybunach, bo piłkarzom raz idzie lepiej a raz gorzej. To My mamy trzymać równy poziom, ale przy okazji nie zapominać o szacunku dla samych siebie, bo nigdy nie zgodzę się na traktowanie mnie przez klub jedynie jako elementu bilansującego budżet po kolejnym nieudanym awansie do pucharów ...