|
W moim mniemaniu jedynym rozwiązaniem byłby bojkot 4 ostatnich kolejek w całym kraju. Nie bojkot w stylu wyjścia na 10 min z trybuny, a bojkot w sensie dosłownym. Puste stadiony zaczynają cokolwiek znaczyć dopiero w momencie gdy frekwencja wynosi nie 80% tego co zwykle, a jedynie 20-30% normy. Zauważcie, że w chwili obecnej nie dostało się wyłącznie klubom ekstraklasy. Nawet I, II i niższe ligi zostały potraktowane w ten sam sposób i dlatego głos powinni zabrać wszyscy kibice w Polsce. Widzę, że pojawiają się głosy jakoby protest dotyczył wyłącznie klubów, które nabroiły podczas PP. Tak nabroiły, bo debilizmem było danie w takim momencie po kilku miesiącach walki z mediami i kilku tygodniach z rządem pretekstu do zaostrzenia działań. Tusk dostał do tego mandat i przyzwolenie społeczne, a jedynym możliwym sposobem sprzeciwu jest albo zbojkotowanie rozgrywek, albo wyjście na ulice.
|