willow napisał(a):

Spadek to miał po Skorży, od tego zacznijmy...
Nie do końca. Maciek jak przychodził, miał samograja, z Kosowskim, Zieńczukiem, który co kopnął, to wpadało, Brożkiem, który strzelał na zawołanie i najlepszą obroną w kraju. Kolejne sezony wyraźnie pokazały, że im większy wpływ Maćka na drużynę, tym bardziej do d...y ona grała. Przegrany mistrz sezonu 2009/2010 to autorskie dokonanie Skorży.
Różnica między Skorżą a Maaskantem polega na tym, że w przypadku tego pierwszego, drużyna wraz z upływem czasu grała coraz gorzej, a u Maaskanta coraz lepiej. Co nie oznacza, że należy już mu pomniki stawiać. Poczekamy, zobaczymy.
|
Maciej Skorża dostał drużynę rozbitą , drużynę którą upokorzył ze swoim słabym kadrowo Groclinem na Reymonta.
Dla przypomnienia:
http://mundialowo.blox.pl/2007/05/br...roclin-04.html 0:4 - już zapomnieli?
Skorża to wszystko poukładał i dzięki temu mieliśmy najpiękniejszy sezon w lidze od czasów Kasperczaka 1. Różnica między Skorżą a Maaskantem jest taka, że Skorży sprzedawali najlepszych zawodników na których chciał budować drużynę, zastępując ich gorszymi odpowiednikami, a Maaskant ma Stana!! Skoro Skorża był takim "tragicznym" trenerem to dlaczego do dziś Patryk Małecki czy Paweł Brożek wypowiadają się o nim jako najlepszym trenerze z jakim mieli okazje trenować? Ja tam wierzę Patrykowi na słowo , z pewnością ma większą wiedzę na temat treningów w Wiśle niż kibice. To Maciej Skorża zrobił z Marka Zieńczuka człowieka który często był niewidoczny przez całe spotkani i przez kibiców nazywanego ironicznie "człowiekiem duchem" vce lidera strzelców ekstraklasy. To dzięki niemu Paweł Brożek który notorycznie marnował okazje bramkowe nabrał pewności siebie i dojrzał piłkarsko.