|
Jeśli te dźwięki jakie dobiegały z trybuny E ktokolwiek raczy nazwać dopingiem to jego ocena sytuacji jest całkowicie zaburzona.
Nawet wtedy kiedy na G panowała zupełna cisza i mieliście pole żeby się "pokazać" to nie było Was praktycznie słychać. To nie jest napinka, tylko stwierdzenie faktu. Tych pojedynczych śpiewów na pewno nie można nazwać dopingiem ...
|