Wyświetl pojedynczy post
Tiramisu
Senior Member
 
 
Od: 09.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2694
Stary 12.05.2011, 08:55
Wczoraj, kiedy po wyjściu młyna usłyszałam śpiewy z sektora E poczułam się jak na pewnym meczu w poprzednim sezonie, kiedy niejaki Jop dał nam wszystkim po mordzie. Taka złość, bezsilność, galop myśli jakby można to skomentować i,,, pustka, bo wiesz że jakbyś nie skomentowała to i tak nic nie da, że nikt z nich i tak by nie zrozumiał moich argumentów.
To jest protest przeciwko temu, że tysiące mają cierpieć za jednostki, przeciw temu, że zorganizowanej grupie zabrania się wolności słowa, przeciw temu że niszczy się w Polsce ruch kibicowski. Kto to jest kibic? Kibic to jest sposób na życie. Kibic nie jest tylko od śpiewania przez 90 minut meczu, bo to tak ładnie wpływa na "widowisko" - to tylko część tego, co jest kibicowaniem. Rozejrzyjcie się trochę. Zobaczcie co się w Polsce dzieje i do czego się dąży. A kibice to jedna z ostatnich grup, która nie pozwala pluć sobie w twarz. Jak w każdym środowisku tak i w tym są patologie (wśród lekarzy nie ma? wśród adwokatów/sędziów nie ma? wśród studentów nie ma? wśród policjantów nie ma? wśród urzędników nie ma?... ja śmiem nawet twierdzić, że 4 ostatnie grupy to jedna wielka chodząca patologia, tylko mniej "spektakularna"), to normalne. Zawsze było tak, że niewygodnych się niszczyło. Trzeba mieć swoją dumę i nie dać robić z siebie marionetki. Czasem trzeba coś poświęcić, żeby ocalić coś cenniejszego. Jeden mecz czy jeden sezon, jest tylko chwilą w ponad 100letniej historii. A o historii trzeba pamiętać, trzeba ją szanować i trzeba ją pielęgnować.
Wczoraj śpiewający na E dali sobie napluć w gęby. Są jak irlandzkie owce - dać im psa (a w sumie już mają, tylko pod różnymi postaciami) i niech ich zagania na pastwiska. Jeśli ja czegoś nie wiem/nie rozumiem, to nie zabieram na siłę głosu w dyskusji. Przecież to było żałosne - co mecz nie ma komu śpiewać na E, ale nagle się zebrali żeby pokazać "G-imnazjalistom", że ich nie szanują i uważają za zbędnych. A potem znów cisza. Żałosne, żałosne, żałosne. Jak tak, to trzeba już było śpiewać do końca, a na derby przynieść oprawę. Nie mogę zrozumieć jak człowiek, który przychodzi sobie 2 razy w miesiącu obejrzeć mecz, przypisuje sobie prawo do decydowania o dopingu na Wiśle. Ja tłumaczę to sobie rozwiniętym do granic możliwości egocentryzmem. Wyrosłeś z ultrasowania/kibicowania? Bredzisz. To nie jest zabawa w piaskownicy - to jest sposób na życie, przekonania, ideały. Jeśli już to nie wyrosłeś tylko zdradziłeś. Myślę, że ktoś wierny kibicowaniu a siedzący wczoraj na E rozumiał tych, co nie śpiewali i wyszli, i nie ma pretensji. To nie sektor G zaczął wojnę. Wojna pomiędzy kolegami po szalu? Skoro kolega hańbi dobre imię Klubu,,, No cóż. Obyśmy kiedyś nauczyli się funkcjonować razem.

Można dyskutować czy tzw. "kumaci" nie są zbyt hermatyczni, może gdyby odłożyli na bok swoje przekonania o zajebistości to przynajmniej częsci pikoli coś dałoby się wytłumaczyć? Z drugiej strony,,, Próbowaliście kiedyś rozmawiać z kimś, kto samodzielnie nie potrafi i nie chce myśleć? Walka z wiatrakami.

Oczywiście, że nie wierzę, że Ci "po drugiej stronie barykady" (?!) zrozumieją. Chciałam tylko gdzieś wylać swoją bezsilność.
Ostatnio edytowane przez Tiramisu : 12.05.2011 o godz. 09:24.
"Nawet jeśli serce miałbym sztuczne to biłoby wraz z bębnem za Wisłę,,,"
Odpowiedz cytując