|
Tak już na spokojnie myślę sobie, że obie strony są winne.
E - nietrudno się domyślić, że jak G nie dopinguje to pewnie ma jakiś powód i nie chodzi im o piłkarzy bo nigdy nie byli przeciwko swoim. Sam chodzę na E. Na G nie idę bo mimo, że jestem kibicem żyjącym meczem i dopingiem w którym staram się aktywnie uczestniczyć, to uznałem, że jestem za stary na podskoki itp. Doceniam to co robi zazwyczaj G i nie chcę im tego popsuć. Wczoraj na trybunie w swojej okolicy widziałem ok 40% nowych twarzy ( a mam jakieś tam rozeznanie bo chodzę na wszystkie mecze). Klasyczne pikniki które idą bardziej na Lecha niż na Wisłę. Czy się to komu podoba czy nie również potrzebni bo zapełniają stadion i przynoszą swoja kasę. Nie będzie pikników- nie będzie kasy -nie będzie drużyny bo po co i za co? - nie będzie ultrasów bo na jaką okoliczność? Nie mniej jednak, nie trzeba było wiele wysiłku intelektualnego, żeby się domyślić o co na G chodzi - to wina E. Jak trzeba dopingować to większość milczy, jak nie trzeba to nagle odzywa się potrzeba dopingu.
G - z góry założyło, że wszyscy wiedzą o co chodzi. Komunikaty wygłaszane na G są albo ledwo albo zupełnie niesłyszalne na E ! Nie można mieć pretensji do ludzi, tylko dlatego, że są mało domyślni. Czy nie można było w chwili kiedy E nagle zostało natchnione duchem dopingu olać to i poczekać aż umrze śmiercią naturalną? Przecież to były jakieś mizerne zrywy jedno zdaniowe.
Większość na E też, gdzieś tam rozumie, że bez ultrasów z G , przy mizernym poziomie sportowym, widowisko traci ponad 50%. Jakieś bezsensowne napinki w stronę E to już niestety była przesada. Niestety, ale przez te parę "wycieczek" zepsuliście ideę tego protestu.
Zamiast się kłócić i wzajemnie obrażać większość powinna zrozumieć, że ultrasi i pikniki muszą żyć w symbiozie. Jedni są drugim potrzebni. Pikniku jak wygląda mecz bez zorganizowanego dopingu? Ultrasie jaki ma sens twój doping jeżeli nikt go nie zobaczy? Sam dla siebie? tak można przed lustrem przy goleniu ale czy to ma sens?
Tworząc jakiś bezsensowny konflikt między kibicami robimy dokładnie to czego od nas oczekuje Rudy i jego ekipa w tym media. Dajemy im argumenty! Jesteśmy podzieleni czyli łatwi do ujarzmienia. Podstawowa zasada walki najpierw podzielic potem spacyfikować. Mam nadzieję, że jednak im się to nie uda!
Jeżeli chcesz wygrać z trudnym przeciwnikiem, musisz być mądrzejszy od niego. Tylko inteligentnie można walczyć. Inaczej dajesz mu mandat do walki z nami.
Mam nadzieję, że w niedziele pokażemy, że mimo różnic jesteśmy jedną wielką Wiślacką Rodziną!
Ostatnio edytowane przez rafkur : 12.05.2011 o godz. 09:17.
|