Cytat:
|
Sartre wez nie rozczulaj ludzi roznicowaniem bluzgow i wyzwisk. Albo ktos mowi "....a" albo "ojejku". Nie doszukuj sie innych znaczen i nie zmiekczaj znaczenia slow w zaleznosci od kontekstu i mowiacego bo zaraz dojdziesz do wniosku ze kibicowi nie wolno powiedziec "dupa" a dziennikarzowi w tv wolno "....a ty chuju .......ony".
|
Oczywiście, że da się to rozróżnić. Jest różnica, między krzyknięciem "o k*rwa!" i krzyknięciem "Ty k*rwo!". A przecież to jest to samo słowo, nie?
I nie jest tak, że albo ktoś mówi "k*rwa" albo "ojejku", nie wiem skąd Ci to przyszło do głowy. Nigdy nie zauważyłeś, że są ludzie, którzy "k*rwy" używają po 3 razy w każdym zdaniu o pogodzie, a inni k*rwią wtedy, kiedy odczuwają jakąś emocję, którą chcą podkreślić? A jeszcze inni nie klną w ogóle? Ze ktoś klnie rzadziej, ktoś częściej, komuś przeszkadzają bluzgi w ogóle, komuś używane w nieadekwatnych okolicznościach, komuś innemu używane za przecinek, a jeszcze komuś w ogóle nie sprawiają problemu nigdy? To nie jest czarno-białe, to są odcienie szarości i ja też swoją prywatną, osobistą granicę stawiam gdzieś w tych odcieniach szarości - że gdzieś kończy się naturalne zachowanie kibica, które ja podzielam i w które ja sam się wpisuję, a zaczyna chamstwo i buractwo.
Zresztą ja w ogóle nie jestem zwolennikiem reagowania administracyjnego na tego akurat typu zachowania - bo tutaj każdy ma swoją granicę gdzie indziej. Dla mnie to jest pole do dyskusji miedzy nami, kibicami, bo w końcu my mamy wpływ na to co jest intonowane na meczu. Tylko za taki "Auschwitz" czy inne tego typu debilizmy bym reagował ostrzej.