flamengista napisał(a):

Zastanawiające jest, po co Legia sprowadzała Mezengę, skoro już miała Chinyamę - a więc 1 silnego/wysokiego napastnika.
No ale Kneżewić też miał papiery na granie. W dodatku na boku obrony była silna konkurencja, można było przesunąć kogoś do środka.
|
Przecież Chinyama w momencie przyjścia Skorzy praktycznie odwieszał korki na kołek, bo nie wiadomo było czy wróci do grania w piłkę. Jak widać wrócił na początek ligi, ale tylko na chwilę.
Przez połowę rundy Legia, która wg. niektórych miała grać o MP miała w linii ataku nieopierzonego Kucharczyka i przechodzącego koło spotkań Mezengę. Co do tego drugiego to ja nigdzie nie napisałem, że to zły piłkarz, ale za 3 tyg. nie będzie go już w Legii, więc można o nim powoli zapominać.
Jaka silna konkurencja na boku obrony? Knezevic 3/4 rundy kontuzja. Rzeźniczak wrócił w połowie rundy po tym jak dostał cios od Jędzy. Choto grał tylko do 2 do 7 kolejki, potem Achilles. Astiz wrócił po kontuzji na 6 kolejkę. Kontuzjowany był jeszcze Kiełbowicz przez pierwsze kolejki, ale tam był w rezerwie Wawrzyniak. Także ta nasza cała obrona to była mega rotacja. W tej rundzie było już ciut lepiej, ale znowu Choto ma kontuzję, a Astiz już skończył sezon po złamaniu żebra.
Jeśli chodzi o bramkarzy to cała trójka won.