Wyświetl pojedynczy post
Mareq
Senior Member
 
 
Od: 04.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2458
Stary 08.05.2011, 22:49
Cytat:
Nie wiedziałem, że żyjemy w aż tak ciemnym środowisku. dramat
eee tam , takie komentarze to jeszcze nic
To co wkleję , to jest dopiero jazda. Trochę humoru(czarnego?) na noc.

Cytat:
"W drugiej połowie roku Polska ma fantastyczną szansę, aby dalej poprawiać swój wizerunek. Jednak podczas Euro 2012 świat może zapomnieć o Polsce nowoczesnej, tolerancyjnej, otwartej, a poznać zakrwawione gęby polskich pseudokibiców.W ostatnich latach ten wizerunek bardzo się zmienił - postkomunistyczny, przeżarty korupcją, ksenofobiczny kraj z szalejącym klerykalizmem i zacofanymi, nacjonalistycznymi partiami przemienił się w szanowanego partnera do rozmów. Nikt w Europie zachodniej już się nie zastanawia nad tym, jak ewentualnie w przypadku poważnego kryzysu stabilizować sytuację w Polsce. Dziś Polska jest potencjalnym stabilizatorem - w Bośni, w Afganistanie, w Libanie i w kilku innych miejscach na świecie. Prezydencja w UE tę pozycję jeszcze wzmocni. Trudno ją przegrać, bo po wejściu w życie traktatu lizbońskiego została ona sprowadzona do spraw symbolicznych. Tym bardziej nadaje się do lansowania Polski jako poważnego, przyjaznego, nowoczesnego kraju. To są dobre wiadomości. Teraz te złe. Po unijnej prezydencji przyjdzie Euro 2012. Wtedy świat zapomni o Polsce nowoczesnej, tolerancyjnej, otwartej i przyjaznej i pozna zakrwawione gęby polskich pseudokibiców, prowadzących walki uliczne z angielskimi i niemieckimi chuliganami, bijących się z bezsilną policją, dyskretnie protegowanych przez jedną z najbardziej zdyskredytowanych organizacji w Europie - PZPN - i przez demoralizowane kluby sportowe współpracujące z organizacjami przestępczymi, które dla niepoznaki nazywają się klubami kibiców. Wtedy świat na ekranach telewizorów pozna antysemickie i rasistowskie wybryki na stadionach, napady na goszczących w Polsce zagranicznych zawodników, widzów, którzy na widok francuskich piłkarzy naśladują małpy i rzucają bananami. Wtedy zagraniczni dziennikarze zaczną pisać o chuliganach, którzy napadają na zagranicznych turystów na ulicy, a potem są uniewinniani przez sędziów, którzy uważają, że swastyka to symbol hinduski, a okrzyki "do gazu" to reklama dla PGNiG. Przesada? Chciałbym, aby to była przesada. Ale po pierwsze: wszystkie te wybryki już miały miejsce. Po drugie: zachodnie media już to zauważyły i zaczęły o tym pisać. Po trzecie: Euro 2012 będzie miało o wiele większą oglądalność (i to na całym świecie) niż wydarzenia związane z unijną prezydencją. A po czwarte: one niestety o wiele lepiej wpisują się w stare, utrwalone stereotypy na temat Polaków niż eleganccy dyplomaci i elokwentni eksperci z relacji o prezydencji. To nie wszystko. Jest jedno miasto, które szczególnie ucierpi z tego powodu. Miasto, które przez kilkanaście lat budowało swój wizerunek przyjaznego obcym, tolerancyjnego, otwartego na świat i wielokulturowego. Miasto, które akceptuje innych i wstydzi się rasizmu, nietolerancji i ksenofobii. To jest naprawdę dobra marka. Ostatnio nawet znajomy z Kolumbii, który od 20 lat nie był w Polsce, napisał mi o tym wizerunku. Ale ile on jest wart, kiedy CNN pokaże rasistowskich pseudokibiców, którzy na tle ratusza gonią czarnoskórych turystów po Rynku?() Można temu zapobiec. Ale do tego jest potrzebne nieco więcej niż tupanie nogą przez premiera na jednej konferencji prasowej i zamykanie kilku stadionów. Mało mnie pocieszają zapewnienia UEFA, że chuligani nie mają szans kupić większej liczby biletów na Euro 2012. Mnie martwi to, co się będzie działo przed stadionami i po meczach. Temu można zapobiec poprzez koordynację działań policji, straży miejskiej, klubów, miasta, PKP, restauratorów i klubów sportowych. Tak chętnie eksportujemy nasz narodowy mebel - okrągły stół - a tak rzadko go wykorzystujemy do rozwiązywania własnych problemów. Jeszcze jest na to czas."
Jakichś Klaus Bachmann dla wrocławskiej wyborczej.
Ponoć walka z dopalaczami miała być równie ostra co z kibolami. Czytając ten tekst dochodzi się do wniosku , że handel tymi substancjami chyba nie został zupełnie wyeliminowany.

Jutro jeszcze ponoć u Lisa ma być dyskusja (oczywiście prze kumata) na temat problemu Polski no1 - znaczy się kibolstwa.
Ciekawe czy w składzie dyskutantów znajdzie się chociaż jedna osoba która będzie bronić środowiska , czy może widz zostanie nakarmiony jednolicie brzmiącą papką.
Ostatnio edytowane przez Mareq : 08.05.2011 o godz. 23:03.
Odpowiedz cytując