Tak przeglądam internet i zastanawiam się czy tylko w Polsce istnieją "kibole" i chuligani?
Na onecie czytam że "wściekli
kibice wdarli się na murawę"
http://sport.onet.pl/pilka-nozna/lig...wiadomosc.html
gdzie indziej zaś że "w wyniku starć
kibiców z policją mecz został odwołany" w dalszej części tekstu jest nawet napisane "zamieszki wywołali
fani gospodarzy"
http://www.sportowefakty.pl/pilka-no...mecz-odwolany/
To tylko przypadki z dzisiaj, ale takie informacje powtarzają się regularnie. Raz nawet oglądając w TV derby Barcelony, gdzie były jakieś zamieszki z udziałem Boixos Noix komentator próbował to tłumaczyć tym że pomiędzy kibicami obu drużyn panują bardzo napięte stosunki i najwyraźniej fani nie wytrzymali napięcia jakie im towarzyszyło. Ale jeżeli rzecz dotyczy polskich kibiców to nawet zwykłe odpalenie racy uchodzi do miana zwyrodniałego aktu bandytyzmu. Widać niektórzy nie rozumieję że różnica pomiędzy Polską, a Europą jest tylko taka że u nas z trybun lecą "k**wy" a gdzie indziej "fucki" czy inne "merdy".