|
Pytanie na dziś a w zasadzie na jutro jest takie, na ile tłumaczenie słabej gry Wisły i fatalnych wyników brakiem Genkova było uzasadnione. Nie podejrzewam,aby na Lechię Maaskant wymyślił jakąś super taktykę, raczej będziemy mieć znów grad wrzutek i dośrodkowań wszelakiego typu z tą różnicą,że w polu karnym będzie Genkov. Na ile Bułgar okaże się brakującym ogniwem w grze Wisły?
Jutrzejszy mecz będzie bardzo ciężki. Lechia gra szybko, czasami kombinacyjnie, i jak pomyślę o naszej obronie i jej radosnej twórczości to robi się nieciekawie. Jestem pełen obaw przed jutrzejszym spotkaniem, tym bardziej,że później mamy dwa bardzo ciężkie boje. I po tym co pokazaliśmy w dwóch ostatnich meczach, szczególnie w tym ostatnim, wykluczyć nie można, że jutro zobaczymy przegraną i przed decydującymi starciami wejdziemy z bagażem trzech porażek. Jest to o tyle istotne,że nasi rywale będą grać z nami odważniej a my gdy musimy odrabiać straty to raczej nie istniejemy. Właśnie tego ostatniego boje się w jutrzejszym meczu, czyli Jakiś farfocel na samym początku, nie bez winy naszej obrony,autobus w bramce Lechii i jesteśmy w ciemnej.......
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|