Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#12702
Stary 07.05.2011, 12:22
flamengista napisał(a):Wyświetl post
No nie. Nie chciałem podawać wszystkich przykładów, jest tego multum. Wystarczy wymienić społeczność akademicką. Za czasów PiS to było mistrzostwo świata. Zamiast zwiększyć nakłady na naukę (najmniejsze w OECD) Gilowska chciała znieść ulgę podatkową dla twórców. Lech Kaczyński łaskawie wspomógł wkurzonych naukowców i głupi pomysł odwołano. Wyszło na zero, nie zrobiono nic - ale i tak wszyscy byli wdzięczni partii Kaczyńskich.

Nieważne, czy rządzi PO czy PiS - mechanizm byłby ten sam.

PS. SLD też ma takie odchyły: wróciłaby sprawa małżeństw osób homoseksualnych, in vitro, aborcji i odszkodowań dla Kościoła.
Abstrachując od jakości przykładu (z rzeczonej ulgi naukowcy korzystają w bardzo ograniczonym zakresie w przeciwieństwie do różnej maści "artystów" i "innych profesjonalistów" a jej przełożenie na "nakłady na naukę" jest już zupełnie iluzoryczne) wytłumacz mi proszę jak się ma zwiększenie nakładów na naukę (jak rozumiem z budżetu jeśli odwołujesz się do Gilowskiej) do Twojej definicji problemu czyli deficytu "prawdziwych liberałów"? Przecież prawdziwy liberał gdyby usłyszał że ma zwiększyć jakiekolwiek wydatki budżetowe złapał by się za głowę (no chyba że chodzi Ci o "po-liberalizm").
Podobny problem występuje przy takich rzeczach jak: małżeństwa homo, in vitro, aborcja itp. "Prawdziwy liberał" z definicji będzie za. A zatem pisząc o "prawdziwych liberałach" masz na myśli: albo coś zupełnie innego niż rzeczeni albo rozwiązaniem definiowanego przez Ciebie problemu (deficytu prawdziwego liberalizmu) powinno być oddanie władzy SLD.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 07.05.2011 o godz. 12:44.